prywatnym ogrodzie w Anglii.
Zostałam zaproszona na śniadanie, do zaprzyjaźnionej brytyjskiej rodziny.
Nie byłabym sobą, gdybym nie przywiozła dla Was kilku fotek,
z tego pięknego ogrodowego „wnętrza”.
Szczególnie lubię „ścianę wodną”. Zapraszam i Was na krótki spacer…
Wiosną tam wracam, więc już teraz mogę obiecać bardziej „kwitnące” obrazki.
Dziś chciałam zwrócić Waszą uwagę na ład i wszech panującą tu harmonię …
…lubię ten ogród…













Dodaj komentarz