Muszę Wam opowiedzieć pewną historię. Pewnego wieczoru, krótko przed Bożym Narodzeniem na moich ulubionych, burgundowych wazonach znalazłam buciki. Nie były do pary. Mało tego, każdy był inny. Wszystko wskazywało na to, że jeden należał do damy, a drugi do jakiegoś kawalera:
Ale ona nie poddała się pokusie i wybrała swego kochanego. Dalszą cześć balu byli już razem:
Nadejdzie karnawał i pewnie znów pójdą na jakiś bal… Razem, i wrócą razem.








Dodaj komentarz