Zdobyły moje „ogrodnicze serce” już wiele lat temu. I te najprostsze, tradycyjne i te najnowsze…pełne,
w przepięknych kolorach i odmianach. Zachwycam się nimi latem, zachwycam się nimi zimą. A dlaczego ?
A dlatego, że zimą wyglądają równie ciekawie. W 2013 roku prezentowałam je razem z uschniętymi
słoneczniczkami szorstkimi, w sesji CZARNE ŁEBKI, bo właśnie tak mi się ich wygląd skojarzył.
Teraz chciałam się podzielić inną galerią.Pokazuje ona jesienno-zimowe przemijanie.
Ale jakie ciekawe przemijanie…
Późną jesienią, uschnięte „główki”, powolnie gubią sczerniałe płatki.
Zimą wyglądają bardzo delikatnie, niepozornie, tak pastelowo:
Prawda, że przepiękna przemiana ?












Dodaj komentarz