Uwielbiam maj !!!
Za zapach kwitnących azali pontyjskich, za zapach kwitnących akacji, za zapach kwitnącego bzu. Ten wspaniały, perfumowy, koktajl ogrodowy, ciepłe słońce i długie wieczory sprzyjają spędzaniu czasu na zewnątrz.
To chwile, w których nie biegam po ogrodzie z taczką, chwastownikiem i w rękawiczkach. To chwile, które poprzedzam krzątaniną w kuchni, przygotowywaniem przekąsek, słodkości, sałatek i marynowaniem mięs na grilla.
Tak, to czas kiedy zaczynamy żyć w ogrodzie. Żyć naszym życiem, nie tylko ogrodowym życiem, polegającym zwykle na nieprzerwanej pielęgnacji roślin. Odpoczywamy na tarasie, łapiemy słoneczne, popołudniowe słońce,
i rozkoszujemy się chwilami odpoczynku. Najchętniej siedząc do nocy. I sobotnia majówka w ogrodzie taka była. Delikatna, spokojna, kwiatowa. Rano ucięłam kilka gałązek bzu, żeby „umaić” nasz stół.
Mając w planie „nocne polaków rozmowy” wyciągnęliśmy też nasz ogrodowy kominek.
Przygotowałam proste, majówkowe przekąski:
Uwielbiam wieczorny, przytulny klimat:
Czekam na kolejny słoneczny weekend. A w wazonie będą azalie…











Dodaj komentarz