W ogrodzie pokazały się już pierwsze listki krokusów.
Od razu zapaliła mi się zielona lampka i w głowie już wiosna…
Powolnie snuję plany dotyczące pierwszych, wiosennych działań w ogrodzie. Mam do uporządkowania masę rabat.
W wolnych chwilach chodzę od okna do okna i rozmyślam: od czego zacznę?
Marzec, kwiecień i maj to dla mnie najbardziej aktywne miesiące w ogrodzie.
Bez względu na to, jakie sobie nowe nasadzenia zaplanuję i jakie rewolucje chodzą mi po głowie,sprzątanie ogrodu musi być ! Tak więc … od czego zacznę ?
Działania konieczne:
1/ porządkowanie rabat (głownie pielenie pierwszych chwastów)
2/ cięcie traw ozdobnych
3/ usuwanie suchych bylin po poprzednim sezonie
4/ przycinanie krzewów, drzew i iglaków
5/ wertykulacja, grabienie, nawożenie i pierwsze koszenie trawnika
6/ pierwsze nawożenie (w głównej mierze azotowe)
7/ kanciki
W zeszłym sezonie skończyłam na początku maja. Jak będzie w tym roku ? Zobaczymy.
Wiele zależy od warunków pogodowych i moich sił. Nabrałam energii w czasie zimowych tygodni. Zawsze tak robię. Pozwalam sobie zimą na „wyciszenie i wyhamowanie” po to, żeby wiosną „wystartować” z nową energią.
Jestem już bardzo stęskniona za pracą w ogrodzie, choć przyznam, 1800 m2 to spora przestrzeń.
Nie do opanowania w 3-4 wiosenne tygodnie. 2 rączki = 2 lub 3 miesiące ciężkiej pracy.
Jednak nigdy mnie to nie przerażało. To dla mnie najwspanialsza gimnastyka. I dla ciała i dla ducha. Polecam wszystkim. Do miłego, kolejnego, coraz bardziej zielonego…
Dodaj komentarz