• BANANOWA ENERGIA NA CALY DZIEN
     
     
    Należę do osób, które największy apetyt mają wieczorem.
    Pyszne, ciepłe kolacje nadchodzące wraz z hamującym dniem,
    pełne spokoju i dobrej muzyki, sprzyjają tym chwilom,
    które są mi potrzebne, aby delektować się smakami.
     
    A co zrobić z rankiem ? 
    Z żołądkiem, który „nie ma ochoty na nic konkretnego” ?
    Aromatyczna, gorąca kawa przecież nie wystarczy…
     
    Znaleźliśmy przepyszny, lekki, aromatyczny
    i bardzo energetyczny sposób na:
     
    DOBRY START W NOWY, DOBRY DZIEŃ 

    SKŁADNIKI:

    400-500 ml schłodzonej w lodówce maślanki 
    2-3 dojrzałe banany
    4 połówki brzoskwini (zimą z puszki, latem świeżej) 
    1-2 stołowe łyżki miodu
    szczypta cynamonu

    WYKONANIE:

    Wszystkie składniki wkładamy/wlewamy do 1,5 litrowego dzbanka
    i miksujemy przy użyciu blendera. 
    Pijamy ten niebiański w smaku, energetyczny „koktajl porannego startu” już od kilku lat.
    Może i Wam zasmakuje.
    Polecam 1 szklaneczkę  każdego dnia !!!

  • BIEL – NAJWAZNIEJSZY KOLOR W NASZYM OGRODZIE

    Biel w ogrodzie zyskała uznanie już wieki temu. W naszym ogrodzie, 12 lat temu. Rozkochana w białych, angielskich ogrodach, postanowiłam zaczerpnąć z tej doskonałej inspiracji.Czyste, jasne, eleganckie, białe kwiaty zachwycają nie tylko w słoneczny czas.W pochmurne dni i wieczorami, biel zdaje się być najważniejszym kolorem w ogrodzie.Kwiaty wręcz świecą swoim blaskiem, a ich biel staje się jakby fluorescencyjna…Setki hortensji. Każda z dziesiątkami ich śnieżno-białych kwiatów, jak latarnie rozświetlają nawet najbardziej zacienione zakątki ogrodu.Zwróćcie również uwagę, jak doskonale komponują się z przeróżnymi odmianami host, które od lat nieustannie kolekcjonuję.

     
     
     

    Co dalej w temacie bieli ? W marcu, spod śniegu wychylają się
    białe ciemierniki i pierwsze krokusy:

     W kwietniu, z radością witam biało-kremowe tulipany:

     Od samego początku wiosny dominują biało kwitnące drzewa i krzewy. Do najważniejszych zaliczam moje ukochane drzewa magnoliowe:

     
    Wśród mniejszych piękności wiosennych, które skradły moje serce jest  fothergilla. 
    To wolno rosnący, rozłożysty, wielopędowy krzew, który nie przekracza 1,5 m wysokości i podobnej średnicy.
    Jest prawdziwym rarytasem i gratką dla kolekcjonerów.
    Ma miodowo pachnące, bezpłatkowe kwiaty, które osiągają około 6 cm długości
    i przypominają nieco szczotki do mycia butelek.
     
     

    Umieszczone są na wierzchołkach pędów. Rozwijają się krótko przed rozwojem liści lub wraz z nimi, w maju. To wyjątkowy i niezwykle uroczy krzew.  Jego wspaniałą odmianą jest unikatowa „Blue Shadow”.

    Pod koniec maja i w czerwcu swój „biały spektakl” rozpoczynają przepiękne kaliny.  
    Mamy kilka odmian, w tym bodnanteńskie, japońskie i koralowe.
     Ich przepiękne kwiaty, to ważny akcent w naszym „białym szaleństwie”. 
    Szczególnie przepadam za białymi kulami kaliny koralowej odmiany „Roseum”:
     
    Tarasowo ułożone gałązki kaliny japońskiej „Wantabe” (Viburnum plicatum),
    przypominają półeczki na których rozstawione są grona kwiatów. 
     
    A za odurzający, bardzo słodki i przepiękny zapach
    odpowiada kalina angielska(viburnum carlcephalum):

    Kalina koralowa „Compactum”, w maju pokrywa się sukienką
    białych, płaskich kwiatostanów, po to,
    żeby zamienić je jesienią na czerwone korale…

     
    A jak z białymi bylinami ? 
    Najbardziej przepadam za niezawodnymi jeżówkami .  
    Mam je w kilku odmianach, a „Avalanche”, „White Double Delight” i „Mozzarella”
    najlepiej sprawdzają się w moim ogrodzie.
    Poniżej „Mozzarella”:
     
    A poniżej, na pierwszym planie,
    po lewej stronie „Avalanche”,
    a po prawej „White Double Delight”:
    I jeszcze „Avalanche” na innej rabacie:
     
     
    Prawda, że znakomicie się prezentują ?
     
    Nie brakuje u nas białych róż, ale najbardziej przepadam za „Sea Foam”.
    Kwitnie niemal cały sezon, aż do zimy … 
     
    A jesienią, lubię podglądać białe, przekwitnięte zawilce, które do złudzenia przypominają
    owoce truskawki: 
     
     
    Październikowe, zwykle ciemne dni rozświetlają mi
    białe astry nowo-belgijskie „White Swan”:
     
     
    I jak ?
    Rozkochałam Was w ogrodowej bieli ?
    A może już od dawna za nią przepadacie ?
    A może macie białe ogrody ?
  • URODZINY W GDAŃSKU
    Urodziłam się w nocy z 19 na 20 kwietnia, krótko przed północą, „kilka lat temu”.
    W Gdańsku.
    Z tej okazji zapraszam Was na przepiękny, nocny spacer
     po tym cudownym, polskim mieście.

  • BARDZO SZCZUPŁA NA WIOSNĘ
    „Kwiecień plecień, bo przeplata raz hamburger, raz sałata.”
    Taki żarcik znalazłam w internecie. Ale coś w tym jest, że wiosną staramy się o jak najszczuplejszą sylwetkę.
    Łatwiej jest się zmobilizować, łatwiej panować „nad rozmiarami”. Podobnie jest w ogrodzie.
    Tu trzeba panować nad rozmiarami 🙂 Są takie krzewy ozdobne, na które się decyduję bo wiem,
    że dzięki corocznemu cięciu, będę mogła decydować o ich wyglądzie.
    Inna rzecz tyczy się drzew…z nimi zawsze jest ciężej. Chyba że … chyba że, zdecydujemy się na „szczupłe, kolumnowe” egzemplarze, które zmieszczą się zawsze i wszędzie.
    Tu moją faworytą jest wiśnia piłkowana ‚Amanogawa’ (Prunus serrulata).
    Wiosenna piękność ! Jest to drzewo o bardzo wąskiej koronie.
    Dorasta do 4-5 metrów wysokości i osiąga tylko 1-2 metry szerokości.
    Jej gładkie zielone liście jesienią przybierają żółtopomarańczowe barwy.
    Na przełomie kwietnia/maja drzewo obsypuje się jasnoróżowymi, pełnymi kwiatami.
    Są duże (4-5 cm) i zebrane po kilka w pęczkach.
    Dodatkowo czarują delikatnym zapachem.
    Oto mój bardzo młody egzemplarz. 3 metry wysokości. 35-40 cm szerokości:
     Zmieści się u Was ? Na pewno! Szczupła i piękna. I na wiosnę i jesienią !
    A właściwie to zawsze …

    Do kolejnego miłego, wiosennego !!!

  • WITAMINOWA GRA W KOLORY
    Nie tylko wiosną, nie tylko teraz …
    Zawsze staram się dbać o dobrą, zbilansowaną dietę swoich najbliższych.
    Latem i jesienią, korzystamy z wszystkich dostępnych owocowo-warzywnych darów ziemi.
    Zimą i na przedwiośniu, wspieram się czasem mrożonkami, czy owocami w zalewach.
    Siak czy owak, znakomite owocowe „bomby witaminowe” są z nami od zawsze.
    Dziś, popularnie zwane „owocowymi smoothie”,
    dla nas od zawsze są KOKTAJLAMI.
    Koktajlami, które zawsze czekają w dzbankach, w lodówce.
    Ich zrobienie zajmuje kilka minut, smak oszałamia na dłużej,
     a zdrowie, które niosą, jest znakomitą inwestycją na przyszłość!
    Co kilka dni, poświęćcie kilka minut – naprawdę warto !!!
    Poniżej podane proporcje składników starczają na 1-1,200 ml gotowego koktajlu
    = 4-5 szklanek wspaniałej witaminowej energii !!!

    KOKTAJL CZERWONY:

    – 12 truskawek (w sezonie świeże, zimą mrożone)
    – 2 brzoskwinie lub 4 połówki z zalewy (z puszki) + połowa zalewy
    – sok wyciśnięty z 2 pomarańczy
    – szklanka wody mineralnej

    Wszystkie składniki wrzucamy do dzbanka i przy użyciu blendera robimy koktajl.
    Wodę dodajemy na końcu, już po zblendowaniu owoców.

    KOKTAJL ŻÓŁTY:

    – 4 kiwi obrane ze skóry pokrojone na kawałki
    – 2 jabłka obrane ze skóry pokrojone na kawałki
    – 2 brzoskwinie lub 4 połówki z zalewy (z puszki) + połowa zalewy
    – sok wyciśnięty z 2 pomarańczy
    – szklanka wody mineralnej

    Wszystkie składniki wrzucamy do dzbanka i przy użyciu blendera robimy koktajl.
    Wodę dodajemy na końcu, już po zblendowaniu owoców.

    Nasze koktajle trzymamy w lodówce do momentu opróżnienia dzbanka.
    Ha, ha, ha … Pamiętajcie, że to są nasze ulubione koktajle.
    Wasze mogą być inne !!! Może z dodatkiem ananasów, bananów, może z gruszkami, wiśniami
    czy morelami,a może jeszcze z innymi owocami.
    Testujcie, blendujcie i zdrowie na wiosnę energetyzujcie !!!
  • MAGNOLIE, MAGNOLIE I JESZCZE RAZ MAGNOLIE….
    Kiedy wiele lat temu zaczęłam służbowo odwiedzać Anglię, nie mogłam wyjść z podziwu nad urodą przydomowych ogródków  w okresie wczesnej wiosny. Niezależnie od rozmiaru ogródeczka, ogródka, czy ogrodu,
    z niezwykłą dbałością prowadzone są urodziwe drzewa i krzewy. Ich najpiękniejszy okres kwitnienia przypada właśnie na luty, marzec i kwiecień. Zachwyciłam się wspaniale formowanymi forsycjami, śliwami, wiśniami, kameliami i właśnie magnoliami.
    Dziś chciałam Wam przedstawić te magnoliowe „królewny”,  które kupione kilka lat temu, wspaniale zadomowiły się w naszych, trudniejszych od angielskich warunkach klimatycznych.
    To te, które każdej wiosny wypełniają nasz ogród cudowną paletą wiosennych barw.
    Jakich ? Do wyboru do koloru. Od najdelikatniejszych bieli, delikatnych róży, żółci w wielu odcieniach,
    po ciemne róże i burgundy. Moje doświadczenia podpowiadają, że najlepiej udają się egzemplarze sadzone z donic.
    Wszystkie kupowałam wiosną, dbając o nie z należyta troską przez cały sezon.
    Regularne podlewanie i nawożenie szczególnie istotne w pierwszym sezonie,
    zawsze pozwala na dobre ukorzenienie się sadzonki.
    Stosowanie letnich nawozów bogatych w potas, zapewnia obfitość pąków
    zawiązywanych już jesienią. Kwitną one kolejnej wiosny. Tym samym, nie należy przycinać magnolii ani jesienią, ani wiosną. A najlepiej wcale. One nie przepadają za formowaniem.
    W naszym ogrodzie podchodzimy do nich z sekatorem tylko wtedy,
    kiedy chcemy usunąć niepotrzebną gałąź. A teraz poznajmy się bliżej z magnoliami, które rosną w naszym ogrodzie.
    Większość z nich nadaje się do najmniejszych nawet ogródków.
    Magnolia x loebneri ‚Powder Puff’
    Zmieści się w maleńkim nawet ogródeczku. To mocno rozgałęziony, silnie zagęszczony krzew dorastający
    maksymalnie do wysokości i szerokości 5 m. Po 10 latach osiąga ok. 3 m wysokości.
    Kwitnie bardzo obficie w kwietniu przed rozwojem liści:

    Magnolia ×soulangeana ‚Alexandrina’

    To odmiana magnolii ceniona ze względu na obfite kwitnienie oraz ładne ulistnienie.
    Roślina przyjmuje formę niewielkiego drzewa o nisko osadzonej, zaokrąglonej koronie,
    dorasta do 4-8 m wysokości. Ma duże, jasnozielone, skórzaste liście oraz wyjątkowo okazałe, kielichowate kwiaty,
    u nasady purpurowo różowe, na końcach białe.

    Magnolia ‘George Henry Kern’

    Jest odmianą o niewielkich rozmiarach, dorastającą do 2-3 m wysokości.
    Dzięki temu może być uprawiana w niewielkich, przydomowych ogródkach, a nawet w pojemnikach.
    Pąki kwiatowe tuż przed otwarciem są wydłużone, smukłe, różowe, u nasady ciemniejsze,
    osadzone pojedynczo na wierzchołkach krótkopędów. Pięknie uformowane kwiaty składają się z 8-10 płatków na zewnątrz różowych, u podstawy w kolorze lila, wewnątrz zaś białawych, jedynie z delikatnym, różowym odcieniem.
    Magnolia ‚Susan’
    Krzewy odmiany ‘Susan’ charakteryzują się ładnym, zwartym, regularnym pokrojem, dorastają do 2,5-3m wysokości.
    W kwietniu i maju, jeszcze przed rozwojem liści, z pąków kwiatowych wyłaniają się bardzo smukłe, intensywnie wybarwione i pachnące kwiaty, zbudowane z sześciu nieregularnych, ciemnoamarantowych płatków.

    Magnolia × soulangeana ‚Lennei’

    Szybko rosnący krzew lub drzewo do 6 m wys. o szerokiej, zaokrąglonej koronie. Kwiaty w kształcie tulipana, pękate, duże, o mięsistych, wypukłych płatkach, wewnątrz białe, na zewnątrz purpurowe.

     A teraz czas na magnolie inne od pozostałych …

    …magnolie żółte, cytrynowe, gruszkowe, waniliowe, ecru czy jak tam kto woli…
    w każdym razie przepiękne …

    Magnolia ‚Elizabeth’

    Średniej wielkości drzewo o pokroju piramidalnym.Osiąga do 8 m wysokości. Zakwita przed rozwojem liści. Kwiaty duże, jasnożółte składające się z 6–9 płatków. Wydzielają przyjemny, delikatny zapach. Ich barwa, jest cytrynowa lub kremowożółta. Żółta barwa jest najbardziej intensywna, dopóki pąki są zamknięte. Podczas gorących dni kwiaty zmieniają barwę na odcień kości słoniowej (ecru).

     
    Magnolia ‚Yellow River’
    Krzew osiąga wysokość około 5-8m, pokrój zwarty, symetryczny.
    Odmiana o żółtych, pachnących kwiatach. Kwiat duży o średnicy ok.15 cm.
    Pąki kwiatów intensywnie żółte, w miarę rozkwitania jaśnieją.
    W naszym ogrodzie, mamy tylko tych kilka odmian magnolii, które zaprezentowałam powyżej.
    Wspaniały, duży wybór znajdziecie w sklepach internetowych i okolicznych szkółkach roślin.
  • WIOSENNA GIMNASTYKA
    Wiosna, wiosna, wiosna radosna. Wszyscy wzięliśmy się żwawo do „zielonej pracy” na swoich balkonach, tarasach,
    w swoich ogródeczkach, ogródkach, ogrodach. I ja całe popołudnia i wieczory przeganiam pozostałości po minionej jesieni. Jesieni ? Tak. Jesieni.
    Nigdy nie sprzątam ogrodu na zakończenie sezonu, przed zimą. Setki pozostawionych na zimę kwiatostanów hortensji i suchych bylin, właśnie zimą mają swoje „drugie show”. Sprzątam ogród wczesną wiosną.
    Odpowiada mi takie „zmasowane działanie”. Tnę, podcinam, wycinam, pielę, dosypuję ziemi czy kory, gdzie trzeba, nawożę, podlewam i lecę dalej…rabata po rabacie.

    Część hortensji już „po fryzjerze”.

    Przeglądam każdy zakątek sprawdzając, czy zima „nie zabrała” mi żadnej roślinki. Zwykle potrzebuję na wyprzątniecie całego ogrodu około miesiąca czasu. A jak u Was ? Cudną esencją tego jesienno-wiosennego spotkania na moich rabatach, jest poniższe zdjęcie. Wspaniałe krokusiki, nie grymaszą, że miejsce, czy ogrodniczka do bani, tylko dają z siebie wszystko. Prawda ?

    Jestem po kilku pierwszych dniach wytężonej pracy w ogrodzie i boli mnie wszystko.
    Ależ…. jak ja kocham ten ból ! Znakomita wiosenna gimnastyka dla ducha i ciała !
  • MOJE OGRODOWE ZAKUPY
    Dziś kilka zdań o moim „wirtualnym życiu w globalnym świecie internetu”.
    Mam oczywiście na myśli internetowe listy (emaile) oraz zakupy.
    Dostaję od Was masę pytań dotyczącą ogrodu i pielęgnacji. Odpowiadam każdego dnia wieczorami, na wszystkie otrzymane wiadomości. Najwierniejsi, zieloni sympatycy Wilcza Gora Garden, piszą po porady i wskazówki od blisko 6 lat. Jest mi niezmiernie miło, spotykać się tu z Wami. Serdecznie dziękuję za tyle miłych i ciepłych komentarzy pod adresem naszego ogrodu. Pytania, które najczęściej powtarzały się w Waszych mailach
    na przestrzeni ostatnich 3 miesięcy dotyczyły:
    –  pomysłów na dobór roślin dla nowo zakładanych rabat
    – moich „sztandarowych” kolorystycznym kompozycji tworzonych z krzewów (burgund + żółć)
    – no i oczywiście hortensje, hortensje, hortensje…gdzie, co  i jak ?
    Postanowiłam, że zrobimy tak. Moje ulubione, Wilcze kompozycje traw, bylin i krzewów pokażę w oddzielnych postach.
     Część z nich prezentowałam już w ubiegłych sezonach, ale pokażę, co zmieniłam minionej jesieni.
    Niemilknący temat moich burgundów w ogrodzie łączonych z żółciami,
    pokażę i omówię w przyszłym tygodniu. A teraz wrócę do najczęściej powtarzającego się Waszego pytania:
    Gdzie kupuję rośliny ?  Najczęściej pytacie o hortensje, ale ja kupuję prawie wszystkie rośliny w jednym miejscu.
    Wprawne oko miłośników naszego ogrodu zapewne zauważyło pojawienie się
    nad postem banera prowadzącego do sklepu internetowego: FUNKIE.PL
    Nie jest to przypadkowa, internetowa reklama. To link do szkółki, z której pochodzi 90 % zakupionych roślin do ogrodu Wilcza Gora Garden !!! To miejsce w sieci, z którym od 6 lat robię ogromne zamówienia.
    Stąd pochodzą krzewy, które stworzyły u nas większość nasadzeń szkieletowych:
    pęcherznice, perukowce, berberysy, tawuły.
    Obwódki z bukszpanów, budowałam kupując zestawy sadzonek (po 25 sztuk).
    To tu, o każdej porze w roku można kupić hortensje w tak wielu odmianach i różnych wielkościach,
    co determinuje również różnorodność i przystępność cen.
    Tu kupiłam wszystkie nasze hortensje bukietowe i drzewiaste.
    A jak wiecie mamy już ich blisko 200 sztuk, w przeróżnych odmianach.
    Przejrzyjcie bogatą ofertę dekoracyjnych magnolii, wiśni, forsycji.
    Kaliny i jaśminowce zachwycą Was wczesnym latem. Już kilka sztuk w ogrodzie zapewnia coroczne szaleństwo, kwiatów, kolorów i zapachów.
    W sklepie znajdziecie takie ogrodowe perełki jak Abeliofylum koreańskie, Dawidię chińską
    oraz Fothergillę większą.
    Przepiękne unikaty dla amatorów.
    Ciekawa oferta bylin sprawiła, że wiele lat temu zaczęłam je również kupować przez internet.
    W FUNKIE.PL sadzonki są zawsze wspaniale rozrośnięte i w perfekcyjnej kondycji.
    Pamiętajcie, że mamy wczesną wiosnę i byliny dopiero „wychylają nos z ziemi”.
    Teraz będą mniejsze, ale wspaniale „rozwiną skrzydła” w Waszych ogrodach.
    Mamy już dojrzały ogród, ale do dziś, w FUNKIE.PL wydaję wszystkie swoje „zielone oszczędności” = zaskórniaki przeznaczone na zakup roślin. Ciągle coś nowego wpada mi w oko, lubię dosadzać, upiększać, a czasem wymieniać egzemplarze, pokonane przez nieprzychylne zimy.
    I tak co roku, od bardzo wielu lat !
    Ta szkółka wysyła rośliny zapakowane tak, jak żaden inny „zielony sklep” internetowy w Polsce nie pakuje !!!
    Przez te lata nie musiałam składać żadnej, najmniejszej nawet reklamacji. W żadnej sprawie !
    W tym miesiącu planuję dokupić po kilkanaście sztuk nowych odmian hortensji. Zamówię też moje ukochane trawy ozdobne, jeżówki i tawułki. W kolejnym miejscu dosadzam do perowskiej i lawendy fioletowe przetaczniki.
    W połączeniu z bielą jeżówek i hortensji będą wyglądać bajkowo.
      Skończyłam już pisanie obiecanego postu o naszych magnoliach.
    Zapraszam TUTAJ po „magnoliowe inspiracje” z Wilczej.
    Do miłego !!!

  • SZAFIROWY ZAWROT GLOWY – BŁĘKIT NA RABATACH
    Wiosna, wiosna, wiosna radosna. Kolory na rabatach przyprawiają o zawrót głowy.
    Wiele osób pyta mnie jak komponować kolory na rabatach tak, żeby się „nie gryzły”.
    Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dla jednych róż z czerwienią „nie chodzą parami”,
    dla innych to cudny, energetyczny mariaż. Uwielbiam biel z fioletem i lekką nutą różu.
    Mam wiele rabat w tej tonacji. Każdy z nas z początkiem sezonu rozmyśla o najpiękniejszych kompozycjach w ogrodzie.
    Zmieniamy, przesadzamy, dokupujemy. O każdej porze roku, oczywiście.
    Dziś chciałam się z Wami na moment zatrzymać przy wiośnie. Przygotowałam dla Was 20 kadrów niezwykle energetycznych, wiosennych zestawień, które mają jeden wspólny mianownik:
     szafirowy akcent
    Cudny, unikalny błękit w ogrodzie, w którym ja jestem rozkochana. Jako obwódka, czy pięknie wpleciony w inne kolory.
    Każda propozycja wprawia mnie w zachwyt. Zapraszam na szafirową, wiosenną wędrówkę
     po holenderskim ogrodzie KEUKENHOF
    Lecę teraz do ogrodu.
    Do miłego !!!
  • WIELKANOCNY MAZUREK KAJMAKOWY
    Jest taki, jak kocham najbardziej. Bardzo prosty, ale jakże idealny.
    Znakomity kruchy spód, a na nim idealna masa kajmakowa.
    Na niej połówki migdałów. Koniec. Cudowny smak zaczarowany w swej prostocie.
    Nie ma w nim dżemów, kremów i innych niekoniecznych dodatków.
    Jestem przekonana, że jego smak skradnie i Wasze serce.

    KRUCHY SPÓD:

    – 2 szklanki mąki pszennej
    – 2 łyżki cukru pudru
    – 1/2 kostki masła (100 g)
    – 2 ugotowane na twardo żółtka
    – 1 surowe żółtko
    – sok z połówki cytryny
    – 2 łyżki kwaśnej śmietany.

    Ciasto zagniatamy i odkładamy na godzinę do lodówki. Blaszkę smarujemy masłem. Wyklejamy z kawałków ciasta spód.
    Potrzebne będą nam też boczki z ciasta, żeby masa kajmakowa się nie wylała. Na bocznych ściankach blaszki wyklejamy ciasto do wysokości 1-1,5 cm. Pieczemy 20 minut w temp. 180 stopni. Odstawiamy do ostygnięcia. Zabieramy się za masę.

    MASA KAJMAKOWA:
    – 2 szklanki mleka
    – 2 szklanki cukru
    – 1 łyżka cukru waniliowego
    – 2 łyżki masła

    Podgrzewamy mleko i cukry w garnczku na wolnym ogniu. Kiedy wszystko się ładnie rozpuści, a masa zgęstniej i nabierze pięknego „krówkowego koloru” dodajemy 2 łyżki masła i dalej mieszamy. Masę wylewamy na wcześniej upieczony spód i dekorujemy według uznania. U mnie są to zawsze połówki migdałów.

    Cudownych, bardzo słodkich Świąt Wam życzę !!!