• KOLOROWY SPACER PO WARSZAWIE
    Dziś nie będzie ogrodowo.
    Luty mija mi w bardzo „beztlenowej” atmosferze. Mało mnie na dworze.
    Dużo pracuję, a w ogrodzie byłam tylko na moment i to tylko po to,
    żeby zobaczyć, jak ten luty stara się mnie przekonać przez okno, że mamy już wiosnę.
    Krokusy wyszły, przebiśniegi i ciemierniki kwitną. Ale co z tego ?
    Popaduje śnieg. Wiatry, chłód i deszcze to tegoroczna, lutowa codzienność.
    Nie mam jak zrobić ogrodowych zdjęć.
    Prawie zero słońca. Czekam na „lepszy czas” i nie poddaję się.
    Szukam „dobrej energii” na te mało ciekawe dni.
    Spacer w miniony weekend naładował moje akumulatory. Było zimno, ale nie mokro.Warszawskie stare miasto widziane od strony Wisły
    niezwykle mnie zainspirowało. Cudne, kolorowe, harmonijne i takie spokojne…

    Te kolorowe kamienice wyglądały  jak z bajki.
    Wróciłam do domu pełna dobrej, kolorowej energii. Nie straszny mi już ten ciemny i mokry luty !!!
    Rozejrzyjcie się dookoła i poszukajcie pozytywnych inspiracji.
    Oby do marca … ale zanim wiosna, zabiorę Was jeszcze do innej kolorowej krainy.

    MAGICZNY, KOLOROWY OGRÓD
    (link do posta)

     Zapraszam.

  • GRECJA, PELOPONEZ – PLYNIEMY NA HYDRĘ I SPETSES
    Tolo to miejscowość leżąca we wschodniej części Peloponezu.
    Znajduje się centralnej części Zatoki Argolidzkiej.
    To kurort z długą bardzo czysta, piaszczystą plażą, ciągnącą się wzdłuż całej miejscowości. Tu również znajduje się przystań, z której odpływają promy na całodzienne rejsy.
    Wybraliśmy się w rejs w kierunku jakże pięknego archipelagu Sarońskiego.
    Wyspy Sarońskie to Salamina, Egina, Poros, Hydra i Spétses. Naszym celem były dwie ostatnie: Hydra i Spétses.
     
    Hydra to według wielu, najładniejsza wyspa Zatoki Sarońskiej.
     
    Posiada niezwykle malowniczy port w kształcie podkowy.
    Przy wejściu do portu stoją armaty,
    a przystań wypełniają jachty, żaglowce i kutry rybackie.
    Najbliższe otoczenie to strome, skaliste zbocza,
    z białymi domami o ceglastych dachówkach.
    Wśród nich dostrzeżemy też kamienne oraz pastelowe neoklasycystyczne rezydencje.
    Przepiękny, sielski, grecki widok:
     
    Przypływają tu jachtami turyści z całej Europy. Wzdłuż nabrzeża położone są znakomite restauracje,
    tawerny, sklepy i galerie. Czuje się tu atmosferę artystycznej bohemy.
    Na wyspie znajduje się też kilka pięknych monastyrów. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.
    Obowiązuje tu całkowity zakaz ruchu pojazdów mechanicznych.  Nie ma nawet motorów.
    Za to na każdym kroku spotyka się konie i osiołki, wykorzystywane do prac tragarskich.
     

     

    Autobusy wodne przywożą i odwożą plażowiczów na liczne plaże położone dookoła wyspy.

     

     

     

     

    Druga wyspa do której dotarliśmy naszym promem to Spétses. Leży bardzo blisko wybrzeży Peloponezu.
    Ma tylko 22 km2 i około 4 tys. mieszkańców. Wspaniałe zatoczki, ocienione lasami i zagajnikami sosnowymi sprzyjają odpoczynkowi. Trasy rowerowe mają tu łącznie 30 km. Malowniczy port Spétses to stolica i jedyna większa miejscowość. Pełna jest  neoklasycystycznych domów o kolorowych okiennicach.
    Większość uliczek i placyków wykładanych jest piękną mozaiką  z różnej wielkości otoczaków.
     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Jeśli reflektujecie na grecki gorący, spokojny a nawet troszkę leniwy dzień …

     

    …to wybierzcie się do Tolo, a stamtąd prosto na Hydrę i Spétses…
    A … spragnionych cudownych kąpieli i nurkowania wysyłam do Herajonu.
    Cudownych, emocjonujących greckich dni Wam życzę. O nich nie da się zapomnieć.
    Zanim opuścicie wspaniały Peloponez pamiętajcie, żeby koniecznie skosztować Souvlaki i  Moussaki.
    Ich smaków też nie da się zapomnieć…nigdy!
  • GRECJA, PELOPONEZ – ANTYCZNA NEMEA
    Słowo „ancient” na półwyspie peloponeskim ma ogromne znaczenie.
    ancient = starożytny, antyczny
    Zawsze oznacza wspaniałe spotkanie z mityczną historią i antycznym dziedzictwem kultury.
    Jeśli będziemy kierowali się zgodnie z drogowskazami „Ancient Nemea”, dojedziemy na teren starożytnej Nemei.
    To kolejne miejsce pełne niezwykłej i przejmującej atmosfery greckiego antyku.
    Nemea słynie ze starożytnych igrzysk, które były w czwórce najważniejszych imprez sportowych.
     Wchodząc na te historyczne ziemie, można podziwiać dorycką świątynię poświęcona Zeusowi Nemejskiemu
     zbudowaną w latach  340-330 r. p.n.e. Została ona zniszczona podczas trzęsienia ziemi.
    Obok niej znajduje się gimnazjon, palestra, łaźnie rzymskie.
     
     
    Wspaniale oznaczone, opatrzone bogatymi i szczegółowymi opisami zapewniają całodzienną lekcję historii.
     
     
    Mam nadzieję, że rozbudziłam Waszą ciekawość i Peloponez znajdzie się na Waszej liście
    „ciekawych podróży do zrealizowania”.
  • GRECJA, PELOPONEZ – KANAL KORYNCKI
    Słynny kanał próbowano wykopać od bardzo dawna. Sam Neron zaangażował do wykopów kilka tysięcy jeńców.
    Podejmowano wiele prób, niestety nikomu się nie udało. Dopiero w 1893 roku przy użyciu odpowiedniego sprzętu,
    ukończono jego budowę.
    Długość:  około 6350 metrów
    Szerokość: 24 metry
    Głębokość: około 80 metrów
    Otwarcie kanału sprawiło, że Peloponez podobnie jak przed tysiącami lat, stał się wyspą spiętą z lądem pięcioma mostami. Łączy Morze Egejskie z Morzem Jońskim.
    Znajduje się 6 km na wschód od Koryntu, przy drodze do Aten.
    Inżynierami, odpowiedzialnymi za realizację budowy kanału byli dwaj Węgrzy: Istvan Turr i Bela Gerster.
    Podobno ich prace opierały się na planach i wyliczeniach starożytnych inżynierów.
    Aktualnie kanał stracił znaczenie ekonomiczne i stanowi wyłącznie atrakcję turystyczną.
    Łącznie z dostępnymi skokami „bungy jumping”.
    Nie skorzystam z możliwości „skoku w kanał”, ale z fascynacją przyglądałam się roślinności,
    której jak widać, ani wody, ani nawozów sezonowych nie potrzeba.
    Ciekawe….
    Jeśli błękit tej wody sprawił, że macie ochotę na wspaniały dzień „na wodzie”
     wybierzcie się do Tolo i popłyńcie na Wyspy Sarońskie.
    Zapowiada się kolejny cudny, grecki dzień !!!
  • ANTYCZNA GRECJA, PELOPONEZ – HERAJON, PERACHORA. SWIATYNIE HERY.
    Hera – w mitologi greckiej bogini niebios i płodności, patronka macierzyństwa, opiekunka małżeństwa, piękna i rodziny.
    Macie ochotę na wspaniałą letnią kąpiel niemal pośrodku świątyni Hery, królowej Olimpu ?
    Musicie wyruszyć do greckiego Herajonu (Perachora).
    Należy minąć jezioro Vouliagmenis i dojechać do samego końca drogi,
    na najbardziej wysuniętą część przylądka.
    Tu zostawiamy samochód i schodząc ścieżką w dół skalistego nabrzeża, dochodzimy do morza.
    Wędrujemy po ziemiach Herajonu. To tu znajdowały się dwie świątynie Hery: Akraia i Limenia.
    Ich pozostałości znajdują się na samym brzegu.
    Można tu odpocząć na niewielkiej plaży lub znależć sobie zaciszny zakątek na skalnym zboczu.
    Warto przenieść się myślami kilka tysięcy lat wstecz i wspomnieć mitologiczne przekazy dotyczące Medei i Jazona.
    Decydując się na kąpiel w zatoczce mamy szansę na wspaniałe, antyczne chwile niemal w centrum sanktuarium Hery.
    Woda jest czysta i nieprawdopodobnie przezroczysta. Stwarza wspaniałe warunki do płytkiego nurkowania.
     
    Zatoczka ma też kilka wspaniałych skał, z których młodzi Grecy, znający dobrze to miejsce,
    skaczą do głębokiej wody.
     
     
    Jest to niewątpliwie przepiękne i unikatowe miejsce, z antyczną atmosferą starożytnej  Grecji.
  • ANTYCZNA GRECJA, PELOPONEZ – MYKENY, GROB AGAMEMNONA
    Ciekawym starożytnej historii sprzed 3,5 tysiąca lat  polecam wspaniałe Mykeny.
      Bardzo słynna cytadela mykeńska „bogata w złoto” wznosi się na wzgórzu 278 m n.p.m.
     pomiędzy bardzo stromymi szczytami Zara i Profitis Ilias. Wspaniałe widoki rekompensują trudy wspinaczki.
    W dole, znajdują się głębokie przepaście.
     
    Zwiedzanie Myken polecam zacząć od Skarbca Arteusa. Skarbiec położony jest około 300 m poniżej cytadeli,
    po lewej stronie drogi prowadzącej do wykopalisk.
     
    Ta wysklepiona krypta pochodząca z około 1250 r. p.n.e.  przyciąga rzesze turystów z całego świata.
    Ten bardzo okazały przykład budownictwa mykeńskiego zwany jest także Grobem Agamemnona.
    Pewnym jest, że spoczywała w nim osoba z królewskiego rodu,żyjąca niedługo przed upadkiem Myken.
    Wygląda tak:
     
    Cytadela zajmuje stoki i szczyty wzgórza, z którego rozciąga się widok na na całą równinę Argolidy.
     
    Do bramy dawnego pałacu mykeńskiego wiedzie droga wspinająca się po stromym zboczu. Po lewej stronie mijamy najpierw potężne cyklopie mury bastionu, a następnie pojawia się słynna Lwia Brama.
    Nazwa wzięła się od rzeźby wieńczącej masywne nadproże.
    Konstrukcja ta styka się z cyklopim murem obronnym, ułożonym z potężnych bloków kamiennych, bez żadnej zaprawy.
     
     
    Główna ścieżka wspina się wśród ruin domostw na szczyt wzgórza, gdzie kiedyś na kilkupoziomowych tarasach stał pałac królewski.
     Polecam też wizytę w nowoczesnym muzeum archeologicznym położonym pomiędzy cytadelą a parkingiem.
    W kilku salach zgromadzono bogate zbiory przedmiotów, wydobytych z ziem w Mykenach.
    To fascynujące miejsce zapada w pamięci na całe życie…
  • ANTYCZNA GRECJA, PELOPONEZ – TEATR W EPIDAUROS
    Jedno z najważniejszych miejsc starożytnej Grecji.
     
     Teatr w Epidauros to największy i jednocześnie najlepiej na świecie zachowany teatr antyczny.
    Jego projektantem był rzeźbiarz pochodzący z Argos – Poliklet Młodszy.
    Teatr został zbudowany około 330 r.p.n.e. na wzgórzu, a jego widownię umiejscowiono na zachodnim zboczu.
    Widownia amfiteatru posiadała 55 rzędów siedzeń, podzielonych szerszym korytarzem na dwie części.
    Obiekt zachwycał swoimi rozmiarami. W czasach swojej świetności, mógł pomieścić nawet 15 tysięcy widzów.
    Półkolista widownia, jak wachlarz otaczała okrągły plac ubitej ziemi (średnica około 20 metrów).
    Wyjątkowość tego teatru polegała również na jego niezrównanej, unikalnej akustyce.
    Ze wszystkich miejsc amfiteatru, nawet z najwyższych rzędów, doskonale słychać ciche rozmowy, czy szepty ze sceny.
    Dzięki doskonale zachowanej widowni, do dziś teatr z powodzeniem służy turystom.
    Latem odbywa się tu festiwal teatralny, na którym wystawiane są tragedie antyczne.
    To doskonała okazja, aby zobaczyć przedstawienie w scenerii czasów starożytnych.
    To przepiękne miejsce znajduje się na liście  światowego dziedzictwa kultury UNESCO.
  • ZYCZENIA NOWOROCZNE
    Dziś mamy szczególny dzień.
    Nowy Rok
    Nie miewam w zwyczaju robić sobie jakichś specjalnych Postanowień Noworocznych.
    Zaraz Wam wyjaśnię dlaczego. Jeśli mam, to życzenia, które chciałabym aby się spełniały.
    Lubię sobie o nich przypomnieć właśnie w tym okresie. Przede wszystkim życzę sobie,
    a może i Wam, jeśli znajdziecie coś dla siebie:
    zdrowia … dla siebie i najbliższych … bez niego ciężko mi przeżyć nawet najzwyklejszy dzień
    miłości, przyjaźni i szacunku…bo bez nich nie istnieją dobre relacje wokół nas
    niegasnących pasji, które „umajają moje życie” i powodują, że zawsze „chce mi się wstać”
    konsekwencji, wytrwałości i niestrudzonej cierpliwości… do wszystkiego,
    co w moim życiu ważne, optymizmu, pogody ducha i ciepła,
    w którym „ogrzewają się Ci, którzy podchodzą bliżej”
    nieustającej ciekawości świata i woli nauki
    wierności swoim wartościom, bez poddawania się dogmatom
    ciągłej odwagi, która pozwala mi kierować się intuicją, rozumem i sercem
    (często ta kolejność się zmienia, oj często)
    oraz
    …wyłącznie mądrych decyzji…
    Mam nadzieję, że ten kolejny, Nowy 2016 podobnie jak jego poprzednicy,
    będzie wypełniony ciekawą sztuką, we wszystkich jej wymiarach,
    wizytami w kinach i teatrach, podróżami do ciekawych miejsc,
    wspaniałymi smakami kuchni całego świata i najcudniejszą muzyką,
    która często brzmi w moich uszach nawet wtedy, kiedy zasypiam…
    Wielkie kamienie milowe, budżetowanie i plany długoterminowe,
    to domena mojego życia zawodowego. W życiu prywatnym stawiam sobie głownie cele krótkoterminowe.
    Takie na dziś, na jutro, na za tydzień, w tym miesiącu.  Ich realizowanie daje mi zawsze masę radości i satysfakcji.
    Często też, stają się cichym motorem do dalszych działań pod tytułem
    „każdego dnia jeden krok;
    jeden bliżej do osiągnięcia celu”.
      To cała ja !
    Polecam każdemu systematyczne, codzienne zajmowanie się sprawami,  które wymagają naszej uwagi przez dłuższy okres. Te codzienne, pojedyncze kroczki niepostrzeżenie zbliżają nas do osiągnięcia większych celów,
    które z perspektywy czasu mogły wydawać się nawet nieosiągalne.
    I wtedy…niepotrzebne są żadne POSTANOWIENIA NOWOROCZNE.
    Ale się rozpisałam….ale okazja ku temu była niecodzienna…
    Niech się Wam wiedzie. Życzę z całego serca.
    Ewa
  • SPACER DO BIALEGO LASU
    Świąteczne, rodzinne emocje już za nami. Było wspaniale.
    Teraz powolnie powracamy do swoich codziennych spraw.
    Goście odwiezieni na dworzec, wsiedli do swoich pociągów z napisem „dom”.
    A nasz dom …. jakby ucichł, z lekka opustoszał. Ucichł gwar minionych dni.
    Choć nie… w uszach słyszę jeszcze rozmowy, śmiechy i niekończące się koncerty kolęd.
    Teraz będzie czas odpoczynku. Postaram się wyciszyć i zrelaksować.
    Rola pani domu przez wiele świątecznych dni jest zawsze dla mnie dość sporym przedsięwzięciem. Kilka spokojniejszych i odprężających chwil bardzo mi się przyda.
    Co polecam ? Polecam wyjść z domu. Na przykład na „biały, poranny spacer” do pobliskiego lasu.
    Taka natura, takie powietrze, taka cisza…najlepszy pakiet odprężający na świecie.
    Miałam szczęście. Kilkanaście kilometrów od Warszawy. Bez dalekich podróży w góry, czy na Mazury.
    Zobaczcie jaka cudna jest nasza przyroda:
    Polecam takie chwile. A teraz ? Teraz…
    Dotleniona, pełna energii z przyjemnością obejrzę jakiś zaległy film, który czekał na swoją kolej.
    Na sofie, pod kocem, z kieliszkiem pysznego Sauvignon Blanc. Chwilo trwaj…
  • „JAGODOWO-MALINOWY KOKTAJL”
    Tak nazwała jeden z moich wianków-stroików świątecznych zaprzyjaźniona z naszym ogrodem, „ogrodniczka Pszczółka”. Podchwyciłam to, bo ma znakomitą rację.  Kiedy na niego patrzę, to widzę przed oczami wszelkie jagodowe pyszności. Okrągłe, słodkie i bardzo aromatyczne wspomnienia wczesnej jesieni.
    Miło je zobaczyć (nawet w wyobraźni) w tak szczególnym okresie.
    Ale przecież dla prawdziwej ogrodniczki, sezon nie kończy się nigdy.
    To właśnie dlatego, nawet zimą kłębią się w głowie ogrodowe myśli.
    To dzięki nim powstają bardzo ogrodowe, dekoracje.
    Nawet, a może przede wszystkim te świąteczne. Z najnowszych biorąc:
    rajskie jabłuszka” – prosto z ogrodu
    świąteczny ganek” – prosto z ogrodu
    „jagodowo-malinowy koktajl” – z tęsknoty za przysmakami z ogrodu
    Wszystko kręci się w mojej głowie wokół ogrodu. „Kręci się, kręci, aż się zakręci”
    Już dawno mi się zakręciło! Bo wianki też są zakręcone … również te jagodowo-malinowe. Zobaczcie:
    Pozdrawiam wszystkich moich ogrodowych i nie-ogrodowych przyjaciół bardzo serdecznie i bardzo, bardzo świątecznie.