WILCZA GÓRA
Blog o moim Wilczym apetycie na życie. Z Górą, na którą każda Wilczyca musi się wspiąć.
Kategoria: OGRODY
-

Kontynuując wczorajszy temat ogrodowych akrobacji, mam jeszcze dla Was „ważkę – cyrkówkę”. To Szablak przypłaszczony (Sympetrum depressiusculum). Musi to być starszy osobnik, bo one ciemnieją (jak wszystkie ważki). Zanikł prawie całkowicie żółty kolor, lecz czarne plamki na bokach są ciągle widoczne Podziwiajcie tę cyrkówkę ze mną. Zapraszam:
-

Nasza leszczyna od kilku sezonów wspaniale owocuje. Jeśli zdążymy przed robaczkami, które też uwielbiają leszczynowe orzechy, to zbiory są całkiem imponujące. W tym roku, sprawa ma się całkowicie inaczej. Już drugi tydzień, każdego dnia, po kilkanaście razy, nasza leszczyna odwiedzana jest przez Dzięcioła dużego (Dendrocopos major). Mam wrażenie, ze dopóki nie oberwie wszystkich leszczynowych smakołyków,…
-

Ogród to dla mnie nie tylko rabaty, rośliny, kwiaty. Uwielbiam wszelkie ptaki, owady i motyle, które nas odwiedzają. Cieszy mnie wszystko, co jest z naszym ogrodnictwem związane. Od czasu, kiedy tworzymy to „nasze ukochane miejsce na ziemi”, każda kropelka deszczu jest dla nas na wagę złota. Deszcz podlewa ogród, odświeża i schładza umęczone upałami rośliny. A…
-

Kiedyś za nią nie przepadałam. Miejski klomby obsadzone przeróżnymi gatunkami, bez troski i ciecia, przez lata traciły na swej urodzie. Nie widziałam dla irg miejsca w naszym ogrodzie. Do czasu, kiedy zobaczyłam ten egzemplarz „na kiju”. Lubię formy pienne wielu roślin i…okazało się, że i irgę polubiłam w tym wydaniu. Czytałam, że może przemarzać, ale nasza…
-

To połączenie kolorów w ogrodzie bardzo mi odpowiada. Bardzo spokojne, eleganckie i stonowane. Często stosuję je na rabatach i powielam przy wykorzystaniu różnych roślin. Dziś pokażę, jak pięknie komponuje się lawenda z białymi floksami wiechowatymi. Lekkości i zwiewności nadają tej kompozycji miskanty. Polecam to zestawienie na słoneczne i suche rabaty.
-

W miniony weekend pieliłam w ogrodzie. W chwilach wytchnienia latałam z aparatem za motylami i przysiadałam, żeby popijać ciepłą herbatkę. W pewnym momencie, na lawendzie przysiadła bardzo miła towarzyszka. Zwracam Waszą uwagę jak niezwykle „uśmiechniętą” ma buźkę. Niby zajęta swoimi sprawami, zerkała na mnie zalotnie co chwila i posyłała w moim kierunku ten rozbrajający uśmiech. To…
-

Są dla mnie tak ważne,że dedykowałam im jedną ze środkowych rabat w zachodniej części naszego ogrodu. Ich początek w naszym ogrodzie miał miejsce wiele lat temu, w deszczowe popołudnie. Pierwsze karpy wkopywałam z moją ciocią Małgosią. Odcięła je szpadlem dzień wcześniej ze swojego ogrodu. Nie wiedziałam, że to będzie początek tak kolorowej i pięknej fascynacji.…
-

Ostrogowiec tuła się po naszym ogrodzie już chyba z 5 lat. Robi co chce i gdzie chce. Wysiewa się w najbardziej zaskakujących miejscach. Pozwalam mu na to, bo często dokonuje dobrych wyborów. Pojawia się w towarzystwie, do którego bardzo często dobrze pasuje. Tak było z różą „Tha Fairy”. Zostawiłam go przy niej i są razem w…
-

Zaraz po „Tha Fairy” i „The Lovely Fairy” właśnie ją lubię najbardziej. Zmienia kolory jak kameleon. Fiolety, burgundy, ciemne róże… Bardzo obficie kwitnie i wielokrotnie powtarza swoje wysiłki.
-

Ośmieliłam się o niej tak napisać, bo spełniła wszystkie moje „różane marzenia”. Nie przemarza, wspaniale się rozkrzewia, nie choruje, kwitnie od czerwca do samych mrozów. Pachnie tak mocno i tak wspaniale, że nie potrafię tego zapachu odtworzyć w innym miejscu w ogrodzie. Dominuje nuta miodu, goździków i migdałów. I nie trzeba wsadzać nosa w kwiaty.…