• WIELKANOC
    Wszystkim przyjaciołom i sympatykom naszego ogrodu, ślę najserdeczniejsze życzenia Wielkiej, Wielkiej Nocy
    i jeszcze Większego Dnia, Niech Wam się Darzy !!!
    Na zielono, zawsze radośnie, serdecznie i koniecznie bardzo słonecznie !!!
    Odpoczywajcie duchem, ciałem, spacerem, rozmową. Dobrą książką, ciekawym filmem, czy nastrojową muzyką.
    Radujcie się bliskością tych, którzy dla Was najważniejsi. Niech ten Wielkanocny czas przepełni Was cudną energią
    na kolejne miesiące roku !!!To tyle ode mnie. Lecę piec mazurka. Najpyszniejszego na świecie !!!
    Przepis TUTAJ

  • KEUKENHOF – NAJPIEKNIEJSZY WIOSENNY OGROD SWIATA
    KEUKENHOF
    Holandia, Ab Lisse, Stationsweg166a
    Ogród, który przez lata zasłużył na miano najpiękniejszego, wiosennego ogrodu świata.
    W pełni się z tym zgadzam. Należy mu dedykować cały dzień. Aby go w całości zobaczyć, przespacerować, obfotografować, przeżyć, poczuć i wyjść z już rodzącą się tęsknotą 8-10 godzin jest niezbędne.
    Spędziłam tam jeden z najprzyjemniejszych dni mojego życia. TAK !
    To był magiczny dzień.
    Pogoda najpiękniejsza z najpiękniejszych konieczna do odwiedzin takiego miejsca.
    +15 stopni, bezwietrznie. Słoneczko wymykające się spod białych, lekkich obłoczków.
    Czułam się jak w raju. Miałam wrażenie, że nie spaceruję po tym obłędnym parku.
    Wydawało mi się, że płynę nad ziemią pośród miliona kolorowych kwiatów.
    Byłam odurzona cudnym zapachem. Zrobiłam ponad 1000 zdjęć!
     Historia parku sięga XV wieku. Na 32 hektarach, każdego roku we wrześniu 30 ogrodników
    sadzi ponad 7 milionów cebul kwiatowych przeróżnych gatunków. Pochodzą one od blisko 100 wyselekcjonowanych, holenderskich dostawców.
    W Keukenhof znajdziecie niezwykłe, inspirujące ogrody tematyczne,
    spektakularne mozaiki stworzone wyłącznie z kwiatów.
    Przepiękne stawy, kanaliki i fontanny.
    Ciągnące się setkami metrów rabaty z urzekającymi kompozycjami zapierają dech w piersiach.
    To unikalna sztuka, uczta dla oczu i ducha każdego z nas. Sztuka pokazana w tak naturalny i dostępny dla każdego sposób. Poza znakomitymi aranżacjami kwiatowymi park obfituje w bardzo ciekawe rzeźby
    oraz przeróżne instalacje artystyczne.

     

    Nie trzeba do szaleństwa kochać roślin (tak jak ja).  Każdy jest w stanie poczuć wyjątkową magię tego miejsca.
    Każdego roku powstają w parku tematyczne kompozycje. 2015 rok był rokiem Van Gogha.  Obchodziliśmy 125 rocznicę śmierci artysty (1853-1890).Stworzono spektakularną mozaikę kwiatową ukazującą twarz i popiersie tego znakomitego malarza.
    To miejsce jest otwarte dla zwiedzających tylko przez 8 tygodni w roku.
    Zwykle od połowy marca do połowy maja. Ma to ścisły związek z porami kwitnienia wiosennych kwiatów cebulowych. W obecnym, 2016 roku Keukenhof zostanie otwarty 24 marca.
    Można go odwiedzać tylko do 16 maja w godzinach 08:00 – 19:30.
    Mając na względzie kwitnienie większości gatunków tulipanów i dość powolnie nadchodzącą wiosnę w Europie, polecam wybrać się tam nie wcześniej, niż w drugiej połowie kwietnia.
    Ale też i nie później niż w pierwszym tygodniu maja. Na terenie parku znajduje się wiele ekspozycji i wystaw w pawilonach. Pozwala to na prezentację wielu znakomitych gatunków i odmian już w marcu.
    Są kawiarenki, restauracje i sklepiki z pamiątkami. Sporo osób robi sobie przerwy i odpoczywa na ławeczkach czy wprost na trawnikach. Wydzielono też tereny dedykowane dzieciom. Place zabaw, mini ZOO, farma, fontanny, restauracje to jest to, co maluchy kochają najbardziej.
      
    Na stronie: http://www.keukenhof.nl polecam zakupić przez internet bilety i opłacić parking.
    To znacznie skróci czas konieczny na to, aby dostać się do parku.
    Na stronie jest też bardzo szczegółowy plan parku.
    Jeśli to możliwe, rekomenduję też stawienie się przy jednej z bram Keukenhofu około godziny 9-tej.
    Polecam to szczególnie osobom, które pragną tam zrobić zdjęcia pozbawione dziesiątek obcych osób na pierwszym planie. Oczekiwanie na „opustoszenie rabaty” może nie mieć końca. W parku codziennie są tysiące odwiedzających.
    Szczególnie w godzinach popołudniowych robi się „ciasno”. Na miejscu można zakupić cebule kwiatowe chyba wszystkich odmian, które przychodzą nam do głowy.
    Poniżej moje „holenderskie” szafirki.
  • ZAKOCHAC SIE W HOLANDII NA WIOSNE
    Od blisko roku, kiedy myślę wiosna, zamykam oczy i widzę „morze tulipanów”.
    Czuję bardzo świeże, poranne powietrze. Dość chłodne, lekko tylko ogrzane ostrymi promykami wiosennego słońca.
    Bo tak właśnie wyglądało moje spotkanie z Panią Wiosną w państwie,
    które dla mnie jest najcudniejszym symbolem wiosny w Europie.
    HOLANDIA
     
    O tym wyjeździe marzyłam od kilku lat. Ten wyjazd planowałam od bardzo dawna.
    Ten wyjazd udało się zrealizować wiosną zeszłego roku. To był urodzinowy prezent na moją 40-tkę.
    Nie mogłam sobie wyśnić piękniejszego wyjazdu wiosną.
    Kilka wspaniałych dni w wiosennej, zalanej kwiatami, europejskiej stolicy WIOSNY.
    To był cudowny czas, który polecam każdemu pasjonatowi kwiatów i zieleni.
    Każdemu pasjonatowi unikalnej  architektury. Każdemu pasjonatowi serów i doskonałych alkoholi.
    Holandia to maleńki, ale jakże piękny wielokulturowy kraj, z historią licząca około 250 tys. lat.
    Można tu wieść bardzo barwne życie kulturalno-artystyczne. To kraj festiwali i parad. Jeśli wziąć pod uwagę, że niektóre z nich trwają po kilka dni, odnosi się wrażenie, że ten kraj świętuje niemal bez przerwy.
    Najbardziej uroczyście obchodzi się dzień urodzin królowej (Koninginnedaag) 30 kwietnia.
    Polecam wybrać się do Holandii właśnie w tym okresie.
    Holenderska architektura urzeka swym pięknem i niezwykłą estetyką. Nie mam na myśli wyłącznie popularnych holenderskich miast, z ich unikalnymi kamieniczkami (poniżej Amsterdam).
    W sercu noszę również takie sielsko-wiejskie widoki:
     
     
    Wszechobecne wiatraki i unikalne, mniejsze miasteczka
    poprzecinane kanałami, zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
    Drewniane tulipany i holenderskie chodaki pozostaną dla mnie
    symbolem tej podróży na zawsze.
     
     
    Mam Wam tyle do opowiedzenia i tyle do pokazania, że w kilku kolejnych postach
    będę „po kawałku” przedstawiała tę piękną i fascynującą wiosenną podróż.
    ZAPRASZAM DO CZYTANIA I OGLĄDANIA !!!

    CZĘŚĆ PIERWSZA:

    KEUKENHOF
    (link do posta)

  • NOWE WIOSENNE KOLAZE
    Wierni czytelnicy mojego bloga wiedzą,
    że tworzę kwiatowe kolaże od dawna.
    Żeby tradycji stało się zadość, stworzyłam nowe,
    bardzo wiosenne propozycje.
    Mam nadzieję, że będą one miłe dla Waszego oka.
    GALANTHUS NIVALIS
    CROCUS VERNUS ‚KING OF STRIPED’
    CROCUS CHRYSANTHUS ‚SNOW BUNTING’
    CROCUS FLAVUS ‚GOLDEN YELLOW’
    Kolaże z poprzednich pór roku, znajdziecie w postach TUTAJ 
    Zapraszam.
  • POGODZONA
    „Na wszystko trzeba sobie zapracować”
     W ogrodzie to stwierdzenie nabiera szczególnego znaczenia.
    Na piękne rabaty, idealne kompozycje i stylowe mariaże kolorystyczne często pracuje się latami. Każdego sezonu dokładam do mojego ogrodowego dzieła kolejne „cegiełki”.
    Pracuję, buduję rabaty, przerabiam je, udoskonalam, dosadzam, przesadzam,
    a czasem całkowicie zmieniam. Wszystko tylko po to, aby w ciągu kilku lat cieszyć się ich dojrzałym pięknem.
    I dla oka i dla ducha, a często i dla nosa.
    Tak, wiem. To pasja dla pracowitych i bardzo cierpliwych pasjonatów zieleni. Świat dziś oszalał. Wszystko na wczoraj, na dziś, na już. A w ogrodzie tak nie ma. Tu czas płynie swoim naturalnym tempem. Tu rośliny kwitną w zgodzie z porami roku. Potem zapadają w długi, zimowy sen. Nic się nie da przyspieszyć. Tak już musi być. Ogród rządzi się swoimi naturalnymi prawami. A mi to odpowiada. Pogodzona i żyjąca zgodnie z porami roku,  bardzo naturalnie wpisuję się w ten ogrodowy kalendarz. Jakże ja lubię to wiosenne wyczekiwanie, podglądanie i poszukiwanie każdego,
    najmniejszego choć listeczka…tu pierwsze listki zawilców…
    Potem, letnie bieganie z taczką pomiędzy kolorowymi rabatami,
    z których wylewa się czar i zapach niebiańskich kwiatów.
     Kolejno, jesienią, wyjątkowy urok przepięknych traw ozdobnych
    z zaplątanymi w nich suchymi bylinami i hortensjami powoduje,
    że chce mi się żyć ! Tak z całych sił !
     A zima ?
    A zima jest po to, żeby odpocząć, usiąść przy stole i zaplanować nowy sezon.
    Spisać plany i pomysły oraz nadrobić wszelkie zaległości „nieogrodowe”.
    Bardzo mi dobrze z tym moim ogrodowym światem.
    To on cudownie się równoważy z moim życiem zawodowym,
    które pędzi jak najlepszy rollercoaster.
    A jak u Was ?
    Też tak macie, że gdyby nie ogród, „to nie wiem co” ?
  • MOJE PIERWSZAKI
    Co w temacie moich PIERWSZAKÓW ?
    Malutkie,  bielutkie, przebijające się przez lodowaty śnieg.
    Takie jasne, czyste i w swej urodzie bardzo proste, wręcz niewinne…
    …moje pierwszaki… niezawodne śnieżyczki…
    …zawsze pierwsze, zawsze najważniejsze …
    Aby cieszyć się cebulowymi PIERWSZAKAMI, należy dokonać „inwestycji”, w poprzedzającym sezonie ogrodniczym.
    Do takich działań należy jesienne sadzenie cebulek kwiatowych, które kwitną wiosną, czy latem kolejnego roku.
    W naszym ogrodzie jest już ich zapewne kilkaset. Przebiśniegi, krokusy, narcyzy, czosnki i trochę tulipanów.
    Sadzone każdej jesieni przez lata, towarzyszą nam każdej wiosny. To one obsypują ogród pierwszymi kwiatami.
    To one dają ogrodowi pierwsze kolory.
    A Wasze PIERWSZAKI już kwitną ? A co jeśli ich nie macie ?
    Niecierpliwych ogrodników najbardziej ucieszą pierwsze, wiosenne nasadzenia donic i skrzynek, tworzone głównie z roślin jednorocznych obsypanych kwieciem. Możecie też wysadzić do donic gotowe, kwitnące już cebulowe
    dostępne niemal w każdym markecie. Cudne kompozycje narcyzów, hiacyntów, szafirków
    łączone z prymulami i bratkami zawsze przepięknie wyglądają. Biel, żółć i błękity to esencja wiosennej świeżości.
    Zaplanujcie też zakupy bylin. Posadzone tej wiosny, zakwitną jeszcze w tym sezonie !
  • PRZEPYCHANKI TRWAJA
    „Przepychanki” pomiędzy zimą a wiosną, trwają w ogrodzie w najlepsze.
    Słoneczne, ciepłe dni przeplatają się z nocnymi przymrozkami i śnieżną, zimowa aurą.
    Najlepiej widać to na rabatach.
    Krokusy przywołane do tablicy wiosenną aurą, w nogach mają zimową, śnieżną kołderkę.
    powyżej: Crocuses „Snow bunting”
    Ciemierniki w pełni kwitnienia z białymi śnieżnymi czapeczkami.

    Czosnki … 10 centymetrów nad ziemią ..a w nogach śnieg …

    Mam nadzieję na długą i powolną wiosnę. Uwielbiam „mieć czas na wszystko”.
    Tak miło delektować się wiosennymi chwilami i obserwować, jak ogród niespiesznie budzi się z zimowego snu.
    Na pierwszy ogień planuję zmiany w donicach przed domem. Tak bardzo już tęsknię za pierwszymi wiosennymi kwiatami. Jedno wiem, tradycyjnie będą to bratki. Cudnie delikatne, odporne na zimo i niezwykle optymistyczne. Jakie wybiorę kolory tej wiosny ? Jeszcze nie wiem tak do końca. Dam znać za kilka dni.
    Już myślę o tym, jak tej wiosny będę musiała się napracować. Zawsze mam tyle do zrobienia, że potrzebuję nie tylko cudnych, ciepłych i słonecznych dni. Potrzebuję również deszczowych i ponurych takich jak mamy teraz.
    Dlaczego ? Ktoś kiedyś powiedział:
    „Wiecie po co komu deszcz ?
    A po to, żeby ogrodnicy mogli zadbać o swoje domy !
    Nie mamy tak ? Pewnie, że tak mamy… I u mnie tak jest w 100 %. W niepogodę, zajmuję się wszelkimi „nieogrodowymi” sprawami. Bardzo potrzebuję tej „pogodowej równowagi”, bo przecież zawsze jest coś do zrobienia w domu.
    Czasem nawet latem robię: uuuffff !!! Ale dobrze, że pada.
    Nadszedł czas na „wszystko inne” niż ogród. Choć kilka godzin, choć jeden dzień …
    Bo i tu są zawsze „przepychanki”. Serce mówi „leć do ogrodu”, a głowa podpowiada „zostań w domu, tu też masz masę pracy”. Pozostaje życzyć nam Wszystkim równowagi, optymizmu i tylko cudnych dni.
    Niezależnie, czy słonecznych, czy pochmurnych. Pracowitych dni ! Bierzmy przykład ze skrzydlatych. One ciągle w ruchu!  Tu na kalinie bodnantskiej ‚Dawn’, Viburnum × bodnantense ‚Dawn’:
    I jakie szczęśliwe !!! Potrafią się nawet „pokładać ze śmiechu”
    (albo z przejedzenia, ha ha ha)
    Do miłego wkrótce. Zabieram Was do KEUKENHOF, jednego z najpiękniejszych wiosennych
    miejsc na świecie. Link poniżej:

    KEUKENHOF
    Najpiękniejszy wiosenny ogród świata widziany moimi oczyma.

    ZAPRASZAM

  • ZAPALIŁA SIĘ ZIELONA LAMPKA
    W ogrodzie pokazały się już pierwsze listki krokusów.
    Od razu zapaliła mi się zielona lampka i w głowie już wiosna…
    Powolnie snuję plany dotyczące pierwszych, wiosennych działań w ogrodzie. Mam do uporządkowania masę rabat.
    W wolnych chwilach chodzę od okna do okna i rozmyślam: od czego zacznę?
    Marzec, kwiecień i maj to dla mnie najbardziej aktywne miesiące w ogrodzie.
    Bez względu na to, jakie sobie nowe nasadzenia zaplanuję i jakie rewolucje chodzą mi po głowie,sprzątanie ogrodu musi być ! Tak więc … od czego zacznę ?

    Działania konieczne:

    1/ porządkowanie rabat (głownie pielenie pierwszych chwastów)
    2/ cięcie traw ozdobnych
    3/ usuwanie suchych bylin po poprzednim sezonie
    4/ przycinanie krzewów, drzew i iglaków
    5/ wertykulacja, grabienie, nawożenie i pierwsze koszenie trawnika
    6/ pierwsze nawożenie (w głównej mierze azotowe)
    7/ kanciki

    W zeszłym sezonie skończyłam na początku maja. Jak będzie w tym roku ? Zobaczymy.
    Wiele zależy od warunków pogodowych i moich sił. Nabrałam energii w czasie zimowych tygodni. Zawsze tak robię. Pozwalam sobie zimą na „wyciszenie i wyhamowanie” po to, żeby wiosną „wystartować” z nową energią.
    Jestem już bardzo stęskniona za pracą w ogrodzie, choć przyznam, 1800 m2 to spora przestrzeń.
    Nie do opanowania w 3-4 wiosenne tygodnie. 2 rączki = 2 lub 3 miesiące ciężkiej pracy.
    Jednak nigdy mnie to nie przerażało. To dla mnie najwspanialsza gimnastyka. I dla ciała i dla ducha. Polecam wszystkim. Do miłego, kolejnego, coraz bardziej zielonego…
     
     
  • ZIMOWISKO
    Tak mi właśnie przyszło do głowy …”znów zimowisko”. Zobaczcie, co w miniony weekend zadziało się w ogrodzie:
     
    Zdjęcia robiłam w nocy. Kolejnego dnia w południe, nie było już śladu po „zimowisku”.
    Było pięknie, ale cieszę się, że minęło wiosenko !!!
    Powoli przybywaj, już czekam…

  • MAGICZNY, KOLOROWY OGROD

    To już kolejny rok, kiedy Muzeum Pałac w Wilanowie udostępnia zwiedzającym jesienno-zimową wystawę pt.

    „Królewski Ogród Światła”

     

    Tysiące kolorowych lampek zamocowanych na roślinach i rabatach oraz dodatkowe instalacje

     w „Magicznym Ogrodzie Króla” tworzą wspaniałe wrażanie.

    „Ogród Wyobraźni” rozświetla się i gaśnie w rytm przepięknej muzyki poważnej. Wspaniała „uczta dla ducha, oka i ucha”. W tym roku zachwyciłam się też pięknie oświetloną Oranżerią.

    Wystawa jest otwarta do 13 marca 2016. Polecam ją odwiedzić krótko po zmroku.