Jest taka część naszego domu, gdzie króluje kolorystyka pudrowych róży, fioletów i burgundów. Spokojne, ciepłe kolory sprzyjają odpoczynkowi, a miłe dla oka dekoracje potęgują efekt przytulności. Do moich ulubionych dekoracji należą 2 małe świeczniki. Zdobione kryształkami, pięknie się prezentują, kiedy za oknem robi się już ciemno, a ja zapalę małe świeczki. Robi się nastrojowo, elegancko i bardzo świątecznie:
WILCZA GÓRA
Blog o moim Wilczym apetycie na życie. Z Górą, na którą każda Wilczyca musi się wspiąć.
-

-
Czarne szkło, metaliczne i kryształowe dodatki, które wypełniają nasz dom, zobowiązują mnie do pewnej konsekwencji.
Marzyłam o oryginalnym świątecznym wianku. Zamówiłam go u Anity. Spod jej rak wychodzą nie tylko piękne, ciepłe i bardzo stylowe wianki. Tworzy też stroiki bardzo nowoczesne, eleganckie i w lekko chłodnej kolorystyce.
Takie właśnie jak mój „elegant”. Jest taki wytworny. Świece będą go tylko ocieplać, a on je dekorować.
Imponuje pięknym metalicznymi blaskiem, połączonym z moją ukochaną połyskującą czernią i srebrem.
Nie mógł być piękniejszy. Jest tak bardzo w moim stylu: -
Moje kule. One rzeczywiście takie moje, bo sama je robiłam. Przyznam się. Kocham ceramikę i chciałabym,
żeby mi towarzyszyła zawsze, bo to wspaniała, twórcza i bardzo relaksująca pasja. Pasja tworzenia. Na początku w wyobraźni, a potem w dłoniach. Efekt pracy pozostaje z nami przez wiele lat, tak długo, jak tylko tego chcemy.
Uwielbiam takie nieprzemijające piękno i w domu, i w ogrodzie.
Zachęcam wszystkich do pielęgnowania swoich pasji i pielęgnowania naszych umysłów, bo to w nich powstaje całe piękno, które z nas pochodzi.
Te kule, latem stoją na zewnątrz, w ogrodzie, a jesienią wracają do domu. Zwykle w nowe miejsce po to, aby tworzyć nowe ciekawe efekty:
-
Muszę Wam opowiedzieć pewną historię. Pewnego wieczoru, krótko przed Bożym Narodzeniem na moich ulubionych, burgundowych wazonach znalazłam buciki. Nie były do pary. Mało tego, każdy był inny. Wszystko wskazywało na to, że jeden należał do damy, a drugi do jakiegoś kawalera:Ale ona nie poddała się pokusie i wybrała swego kochanego. Dalszą cześć balu byli już razem:Nadejdzie karnawał i pewnie znów pójdą na jakiś bal… Razem, i wrócą razem. -
Niektórzy z Was wiedza, że mam szklany, czarny stół, a na nim, czarne szklane wazony.W okresie Świąt, staram się nadać im jeszcze bardziej eleganckiego charakteru, zachowując bardzo nowoczesny,
ale i prosty styl dekoracji. W tej kompozycji, główną rolę „dostały” metalowe gwiazdki,
zawieszone na wazonach przy pomocy przezroczystej żyłki. Dostawiłam do nich 3 bardzo proste srebrne świeczniki.
Wspaniały prezent sprzed kilku lat. Założyłam drobne, srebrne stroiki i oczywiście metalowe gwiazdki. -

-
MIKOŁAJKIDziś w nocy, zgodnie z naszym rodzinnym zwyczajem, prawie nie będziemy spali. Będziemy udawali że śpimy, a tak naprawdę, będziemy nasłuchiwali, czy idzie już Mikołaj. Ciekawe czy znów wejdzie przez kominek ?Wypucujemy swoje największe buty, żeby dał radę zmieścić swoje drobnostki.Nie wiem jak Wy, ale ja mam nadzieje, na swoje ulubione słodycze.DEKORACJEW Anglii choinkę ubiera się po 1 grudnia. W necie można już znaleźć sporo inspiracji.A ja dopiero po 6 grudnia czuję się już bardziej „upoważniona” do rozpoczęcia dekorowania naszego domu i ogroduw dzieciństwie dopiero w dzień Wigilii szliśmy z tatą rano po choinkę i dekorowaliśmy ją wspólnie całe przedpołudnie.Noszę to wspomnienie w sercu i chyba dlatego nie przepadam za przedwczesnym rozpoczynaniem Świąt.Zwykle wykorzystuję ten czas na porządki i planowanie. A pozostając w tym temacie, podzielę się z Wami moimi ulubionymi dekoracjami z minionych lat.CZ. I ” MIKOŁAJKOWE LODOWISKO”Wykorzystuję lustro o średnicy minimum 50 cm. Dekoruję je wokoło girlandą z lampkamii ustawiam wszystkich „chętnych”, którzy przyszli na Mikołajkowe lodowisko.W tle kilka choin dopełnia naszą złotą kompozycję.Zdarza się, że w kolejnych , świątecznych dniach „spadnie śnieg” i lekko przykryje lodowisko:Podoba się Wam ?
W tym roku zrobimy bardzo podobne. Dokupiłam 3 nowe figurki.
Tym samym na lodowisku zrobi się ciaśniej. -
Czy Wasze pierwsze skojarzenia są podobne do moich ? To plakaty-postery z młodzieżowych gazet z lat 80-tych?
Czy może fototapety z romantycznymi, plażowymi ujęciami ? Na to by wyglądało, ale z tymi zdjęciami tak nie było.
To dzisiejszy wschód słońca w Wilczej. Mroźne, bardzo przejrzyste powietrze pomogło zrobić bardzo pastelowe zdjęcia. Mają zupełnie inny nastrój, niż wczorajsze ujęcia. Które wolę ? Sama nie wiem …
To co, pozostajemy w „niebiańskim nastroju” ? -
Tak dziś nad ranem, żegnała się z nami noc. Popatrzcie chwilkę, jak powolnie ustępowała miejsca poniedziałkowi.
Widzicie słońce, które przedziera się nieśmiało przez chmury?

Było jeszcze bardzo wcześnie rano i nie chciałam tak prędko „schodzić na ziemię”. Miło było rozpocząć kolejny pracowity tydzień u stóp naszych brzóz. Tak wysoko sięgają w niebo…Przez głowę przeszła mi myśl o wspięciu się wysoko, wysoko… -
Zapraszam na spacer po Southport. To kurort położony w północno-zachodniej Anglii
na północ od Liverpoolu. Wspaniałe położenie, nad Morzem Irlandzkim przyciąga bardzo wielu turystów.

Lord Street – jedna z najpopularniejszych ulic z niekończącymi się ciągami sklepików
i wspaniałymi przykładami wiktoriańskiej architektury.
Moją uwagę zwróciła wspaniała kwiaciarnia, która pomimo kończącego się właśnie listopada,
przepełniona była świeżymi kwiatami.Wjazd na prywatną posesję. Prosty, ale jakże zadbany. To dobry przykład maleńkiego angielskiego ogródka:
Piękny, bogaty i spokojny kurort, urzekający architekturą i dbałością o estetykę. Mam nadzieję wrócić tam jeszcze,
by pospacerować po molo. Tym razem wiatr był bardzo zimny i nazbyt silny.Do zobaczenia w Southport!p.s. odwiedziłam to piękne miasteczko ponownie w styczniu 2020 roku.





















































































