• PORANNE SLONCE …
    Jakież ono potrafi cuda wyczyniać w ogrodzie. Lubię czasem wstać wcześniej niż zwykle, tylko po to, żeby się z nim spotkać. Tylko po to, żeby zobaczyć i uchwycić te piękne chwile.  Wrześniowe, słoneczne poranki są takie przyjemne.
    Należą do moich ulubionych i cenię je wyżej od wiosennych wschodów słońca, które są przepiękne, ale zwykle mroźne i chłodne. Uwielbiam pospacerować rano z Kubkiem gorącej kawy po ogrodzie. Zajrzeć na każdą rabatę, sprawdzić komu trzeba „kijek wbić”, bo się pokłada, kogo już przyciąć, bo usechł i kiepsko wygląda.
    Albo wręcz przeciwnie zdecydować, kto zostaje do nowego sezonu, bo pięknie przekwitł i zdobi suchym, ale jesiennym urokiem. Zwykle szukam też pajęczyn, najchętniej pięknie zroszonych. Ach ten cudny jesienny, poranny świat…
    Niech ta słoneczna, ciepła jesień trwa bez końca. Jeszcze nie spieszno mi do zimy, choć i ona ma swoje dobre strony.
    Dziś pierwszy raz w tym sezonie robimy ZUPĘ – KREM Z BURAKÓW.
    Ciepła, aromatyczna i bardzo zdrowa. W sam raz w hołdzie naszej cudnej jesieni !!!
    A teraz poranne słońce, które dla Was uchwyciłam w obiektywie ….
     
    Miłego weekendu dla wszystkich !!!
    Ja mam nadzieję, spędzić go w ogrodzie ….
  • KALENDARZ OGRODNIKA – WRZESIEN
    Kalendarz pochodzi z mojego e-magazynu:
    (proszę najechać kursorem na nazwę – to jest link)
    Zapraszam !!!
  • CO SLYCHAC W WILCZEJ ?
    Koniec letnich miesięcy zbiegł się w czasie z ustaniem dużych upałów. Wrzesień przyniósł ulgę nie tylko nam, ale i ogrodowi. W połowie tygodnia spadł pierwszy porządny deszcz. Susza przez tak wiele tygodni dawała się we znaki. Sporo roślin uschło prawie na wiór. Sporo ususzyło pąki kwiatowe, a niektóre oddały prawie wszystkie liście.
    Nie takiego podsumowania lata się spodziewałam 😦
    Ale… nie narzekajmy…mogło lać przez wiele dni, a ogród mógł zostać zdziesiątkowany przez choroby grzybowe i szarą pleśń. I tak już się w przeszłości zdarzało. Astry powoli zaczynają już kwitnąć:
     
    Prace ograniczają się do pielenia (na szczęście nie ma tego wiele), podcinania i usuwania suchych kwiatostanów.
    Biegam koło róż, które tak pięknie kwitną. Który to już raz powtarzają ?  Nie będę im wyliczać, niech kwitną- oby jak najdłużej. Poniżej cudowny, lawendowy ‚Novalis’ i moja niezawodna ‚Heritage’:
    Ścinam na bieżąco ciągle kwitnące budleje, a dziś uporządkowałam lawendę.
    W planach na najbliższe dni wkopanie bukszpanów, bo wymyśliłam sobie obwódkę na jednej z rabat przy tarasie. Lubię jesienne prace, bo zapach w ogrodzie cudowny a temperatury odprężające. Ogród też już chyba „odetchnął” po upałach. Dziś wyglądał tak:
  • JESIEN JUZ ZA ROGIEM…
    Długie tygodnie suszy sprawiły, że nasz lasek brzozowy postanowił pozbyć się co najmniej połowy swoich liści.  Większość i tak zżółkła. Skutek ?
    Nasz trawnik pokrył się wspaniałymi żółtymi „piegami”. Dlaczego mnie to nie martwi ?
    Bo wiadomym jest, że kocham jesień. Za jej spokój, za smaki, zapachy i masę wolnego czasu wieczorami. Po szalonych letnich tygodniach z ogromną przyjemnością „wyhamowuję”. Nie muszę już tak często biegać po ogrodzie. Mam więcej czasu na gotowanie naszych ulubionych smakołyków. Znów piekę, zaprawiam, kiszę. Tworzę nowe albumy fotograficzne. Jestem zatopiona w świecie rzeczy, które uwielbiam. Dlatego tak bardzo czekam na jesień. Jesień, która w naszym ogrodzie powitała nas tak:
    Piękny żółty dywan, prawda ?
    Dla niezadowolonych z takiego stanu rzeczy….
    przypominam mój PAKIET STARTOWY JESIENNEGO OPTYMIZMU:
     
  • PIERWSZE SKRZYPCE
    Dziś nie będzie o muzyce. Będzie o sztuce komponowania roślin, w której mam nadzieję dojść kiedyś do perfekcji.
    Uwielbiam byliny, szczególnie sadzone w dużych grupach, jednego rodzaju, różnych gatunków.
    Uwielbiam mariaże pastelowych kolorów bylin i ich kompozycje z trawami.
    A kiedy dołączy się do nich słońce, jestem przepełniona wspaniałą, letnią energią.
    Czy widać ją na tych zdjęciach ?  Mam nadzieję, ze tak, bo czerpię ją z całych sił i robię zapasy na pochmurną zimę.
    A kto gra kolorowe pierwsze skrzypce ? Moje ukochane JEŻÓWKI. Ich ogromny wybór czeka na Was TUTAJ
  • ELEGANCKIE FLOKSY – OZDOBA LETNIEJ RABATY
    Pamiętam je z babcinego, wiejskiego ogródka. Białe, fioletowe i te najintensywniej różowe.
    Były tam zawsze i od zawsze. Kolejno w ogrodzie mojej mamy towarzyszyły mi ogromne,
    białe „floksowe kępy”, w ciepłe dni, bardzo intensywnie pachnące. W naszym ogrodzie,
    swoją karierę zaczynały jako pojedyncze egzemplarze, porozrzucane to tu, to tam. Bez konkretnej miejscówki.
    3 lata temu zebrałam je na jedną rabatę. Wykopałam kępkę ze kępką i poprzenosiłam. Wybrałam dla nich rabatę „ważną”. Ważną bo letnią, ważną, bo tę najbliżej tarasu.  Tak, aby cieszyć i oczy i zmysły…. bo pachną niebiańsko.
    A w dużej grupie prezentują się tak:
    Bardzo ładnie komponują się hortensjami i różami:
     
    Czy już Was zaraziłam floksowym entuzjazmem ? Macie je w swoich ogrodach ?
    A może to dobry , wiosenny czas aby kupić kilka pierwszych sadzonek ?
    Cudownego, floksowego, niezwykle pachnącego … LATA
    Sobie i Wam życzę !!!
  • KOLOROWY ZAWROT GLOWY
    Nasz ogród zdominowany jest prze hortensje. To one, skupione w dużych grupach tworzą klimat i styl naszego zielonego świata. Stanowią pewnego rodzaju znak rozpoznawczy Wilcza Gora Garden. A dziś będzie o innym obliczu naszego letniego ogrodu. W niektórych waszych wiadomościach dostaję pytania o nasze kolorowe byliny.
    Mam rabaty, w których biel, róż i bordo są decydujące, ale jest też takie miejsce, w których skupiłam głównie byliny późnego lata i jesieni. Ono jest bardzo kolorowe. Właśnie takie, o jakie pytacie.
    To zachodnia cześć naszego ogrodu. Inna od pozostałej części.
    Aktualnie wygląda tak:
     
    Kolory są bardzo intensywne, żywiołowe i bardzo, bardzo letnie. Kompozycje stworzone z liliowców, jeżówek i słoneczniczków. Akceptuję ten kolorowy misz-masz, bo jest on w tylko jednej części ogrodu i stworzony z różnych odmian roślin tego samego gatunku. Niby kolorowo, a jednak można się dopatrzeć porządku 🙂
     Kiedy mam ochotę nacieszyć się kolorami, wiem dokąd iść.
  • BIALE KULE
    Ogród opanowały zielonkawe (może nawet bardziej limonkowe) i białe kule. Wielkie kule hortensjowe.
    Annabelle – to one zaczynają najszybciej, to one przyspieszają bicie mojego serca.
    Niektóre mają taki rozmiar, ze moja dłoń przystawiona do kwiatostanu zajmuje może 4-tą , może 5-tą jego część. W tym roku są ogromne. Im starsze okazy, tym większe. Taka zasada. Czekam na nie przez cały rok. Posadzone w dużych grupach pięknie się prezentują. Na niektórych rabatach skomponowałam je z ciekawymi hostami.
    Wieczorami, ich biel rozświetla wszystkie zakątki ogrodu. Ostatnie dni były pochmurne i tak też są zdjęcia.
    Mam nadzieję, że uroda hortensji skupi całą Waszą uwagę. Oto kilka zakątków. Bez słońca, ale pełne bieli …
  • JUZ ZA CHWILECZKE… JUZ ZA MOMENCIK… HORTENSJE…
    Jak na hortensjowy ogród przystało, od wczesnej wiosny dokładamy wszelkich starań o to, żeby nasze hortensje czuły się jak najlepiej. Cięcie, nawożenie, podlewanie, „pilnowanie” ślimaków. To nasze obowiązki. Ale za chwilkę zaczną się przyjemności. Drzewiaste „Annabelle” już rozwijają swoje limonkowe kwiatki…
    Czekam już z taką niecierpliwością….mamy ich ponad 100-kę posadzoną w kilku grupach.
    Kiedy rozkwitną już porządnie, pokażę wszystkie … a dziś …aktualne „stadium rozwojowe”
     
    p.s. nie nadążam już z pieleniem…i dłonie tak bolą…paznokci prawie nie mam…
    ale nic to, ten ogród to niezmiennie mój raj !
    miód na serce !
  • KWIATOWE KOLAZE
    Ale jest gorąco…afrykańska duchota dotarła do nas na dłużej. Rośliny w ogrodzie więdną z gorąca. Wieczorowe podlewanie niewiele pomaga. Na szczęście wczoraj wieczorem nadeszła burza. Lekka, niegroźna, ale z masą deszczu.
    Ogród jest zielony, soczysty i z masą kolorów.Kwitnie cały i dookoła. Uwielbiam czerwiec.
    Masa pracy ale i masa kolorów i zapachów. Na pamiątkę zrobiłam kilka kolaży z czerwcowych kwiatów.
    Lubię robić kolaże. Ci którzy czytają mojego bloga od lat wiedzą, że kolaże są ze mną od zawsze.
    ALLIUM „PURPLE SENSATION”
    IRIS PSEUDACORUS
    ALLIUM BULGARICUM (NECTAROSCORDUM)
     GERANIUM MAGNIFICUM
    PAPAVER RHOEAS L.
    Teraz lecę do ogrodu … tnę dziś bukszpany i sadzę białe róże okrywowe.
    Wymyśliłam je sobie w nowym miejscu jako obwódkę. Do miłego….