
SKŁADNIKI:
– 1/2 kg wędzonego łososia (ja kupuję w kawałkach tzw. brzuszki)
– 2 średnie cebule
– 6 ogórków kiszonych
– majonez
– sól, pieprz do smaku
Blog o moim Wilczym apetycie na życie. Z Górą, na którą każda Wilczyca musi się wspiąć.


SKŁADNIKI:
– 1/2 kg wędzonego łososia (ja kupuję w kawałkach tzw. brzuszki)
– 2 średnie cebule
– 6 ogórków kiszonych
– majonez
– sól, pieprz do smaku



NOWY OGRODOWY SEZON 2015 UWAŻAM ZA ROZPOCZĘTY
W miniony weekend pogoda była tak cudowna, że rozpoczęliśmy wiosenne porządki. To był pierwszy dzień pełen słońca i ciepłej, wiosennej aury. Skowronki tak przyśpiewywały, że pracowało się przewspaniale.
Wszystkie nożyce i sekatory poszły w ruch; 1/3 ogrodu już po „fryzjerze”:
– przycięliśmy już dzikie róże (40 metrów bieżących) – uuuuffff….
– prawie wszystkie hortensje (zostało może ze 30 krzaków)
– z „grubszych spraw”: wierzby, pęcherznice, perukowce
– kolejno „pod nóż” poszły klony i częściowo róże.
Dziś boli mnie każdy centymetr ciała ale jakże jak lubię ten rodzaj zmęczenia i bólu. Pasja to pasja, czasem trzeba pocierpieć. Reszta ogrodu czeka na kolejny weekend.

Nie jest tajemnicą, że wszelki biele, niebieskości, fiolety i róże „panują wszech” w naszym ogrodzie. To moje ukochane kolory. Z nich buduję kompozycje na rabatach, to w ich otoczeniu czuję się najlepiej. Dzisiejszy dzień, który przyniósł ponad 10 stopni, pozwolił mi po raz pierwszy poczuć wiosnę na dworze. Powietrze tak pięknie pachniało. Choć nie udało mi się jeszcze rozpocząć prac w ogrodzie (zapalenie oskrzeli), pospacerowałam chwilkę pomiędzy rabatami.
Mam już nowe sekatory i kilka par rękawiczek, które zawsze wymieniam z początkiem sezonu. Zeszłorocznym „sprzętem” usuwam wyłącznie byliny. Większe sekatory i nożyce dezynfekujemy jesienią i właśnie teraz, z początkiem sezonu. I Wam to polecam, bo uchronicie swój ogród przed przenoszeniem chorób grzybowych w trakcie cięcia. Mam nadzieje, ze w nadchodzących dniach rozpocznę już uprzątanie ogrodu. Bardzo bym chciała. Pozostaje tylko liczyć na to, że oskrzela się wzmocnią i całkowicie wyleczą.
Pisałam już wcześniej, że dokupiłam prymule. Białe już pokazałam w poprzednim poście, teraz czas na niebieskie. W cieniu, ich odcień jest bardziej fioletowy, ale mi to nie przeszkadza.
Dopóki jest w gamie moich ukochanych barw, to wszystko gra.




