• Mazurki (Passer montanus)
    Dziś dla odmiany po kwiatkach, znów ptaszki. Mazurki (Passer montanus) w Wilczej stołówce.
    Ta prosta, ptasia „jadłodajnia”, to dla mnie wielka radość na te długie, zimowe tygodnie. W wolnych chwilach jest co obserwować, jest się czym radować. W ogrodzie o tej porze nie ma jeszcze kwiatów,
    ale są właśnie mniejsze, czy większe – ptaki. Też wyczekane, też „zadbane”. Moja ogrodnicza dusza się raduje.
    Mazurki od wróbli różnią się tym, że samiec wróbla ma szarą górę głowy (ciemię/czapeczka), a mazurki mają brązową czapeczkę. Mazurki mają też bardzo charakterystyczną czarna plamę na policzku. Widać ?
     
  • „BLUE VELVET” ( Hyacinthus)
    Ten zachwycający kolor towarzyszy mi od dawna. Ciągle poszukuję nowych bylin kwitnących w chłodnych,
    błękitno-filetowych tonach. Wspaniale się komponują z innymi roślinami na moich ulubionych, białych i różowych rabatach. Bardzo mi się podobają wszelkie biało-fioletowo-błękitno-różowe mariaże. Często ich głównymi uczestnikami są róże. „W nogach” róż rośnie przede  wszystkim lawenda i szałwia. Za nimi zwykle floksy i ostróżki.
    Całe to towarzystwo koniecznie w powyżej opisanych barwach. Tak, to moje kolory. Letnie kolory. A zimą ?
    Zimą robię co mogę i zapraszam wiosnę do domu. Tym razem pokażę Wam moją „modrą wiosnę”:
  • BIAŁO W OGRODZIE, BIAŁO W DOMU – HIACYNTY (Hyacinthus L.)
    Dziś w nocy dopadało sporo śniegu. Gruba, biała pierzyna okala nasz dom i równo przykrywa wszystkie rośliny i rabaty w ogrodzie. Skoro biało, to biało…również w domu. Zaprosiłam białe hiacynty.
    Uwielbiam ich cudowny, odurzający zapach.
  • GRECJA, CIESNINA DARDANELE – NIEZAPOMNIANY LETNI LUNCH
    Aura za oknem nie nastraja pozytywnie. Czas uruchomić wspomnienia.
    Najlepiej te najbardziej słoneczne 🙂 Albo te najsmaczniejsze, z minionego lata.
    Najwspanialsze świeże ryby, jadłam jak zwykle na naszych cudownych, polskich Kaszubach.
    A doskonale przyrządzone ośmiornice, jadłam kilka lat temu, w czasie służbowego pobytu w Hiszpanii.
    Popijane znakomitym, białym Verdejo Rueda pozostawiły niezapomniane wspomnienia.
    Minionego lata, w Grecji, przed pokonaniem tureckiej cieśniny Dardanele (cel: port Lapseki) zatrzymaliśmy się w małej, nadmorskiej tawernie. Ryby i ośmiornice swym smakiem przekroczyły nasze wszelkie oczekiwania. To było kolejne, jakże wspaniałe spotkanie z ośmiornicą na talerzu. Tak ! Tęsknie do lata i do takich wspaniałych, wykwintnych smaków.
     
     
    To była niezapomniana i jakże aromatyczna uczta 🙂
  • JEŻÓWKA – ECHINACEA
    Zdobyły moje „ogrodnicze serce” już wiele lat temu. I te najprostsze, tradycyjne i te najnowsze…pełne,
    w przepięknych kolorach i odmianach. Zachwycam się nimi latem, zachwycam się nimi zimą. A dlaczego ?
    A dlatego, że zimą wyglądają równie ciekawie. W 2013 roku prezentowałam je razem z uschniętymi
     słoneczniczkami szorstkimi, w sesji CZARNE ŁEBKI, bo właśnie tak mi się ich wygląd skojarzył.
    Teraz chciałam się podzielić inną galerią.Pokazuje ona jesienno-zimowe przemijanie.
    Ale jakie ciekawe przemijanie…
     
    Późną jesienią, uschnięte „główki”, powolnie gubią sczerniałe płatki.
    Zimą  wyglądają bardzo delikatnie, niepozornie, tak pastelowo:
      
    Prawda, że przepiękna przemiana ?
  • SŁOŃCA ZASTĘPCZE
    No bo ile można czekać na słońce? No ile ? Ja już dłużej nie mogę. Od tak dawna akceptuję ciemne i krótkie dni,
    że postanowiłam sobie zapewnić SŁONECZKA ZASTĘPCZE. Przepięknie rozświetlają pochmurny czas
    i przypominają o wspaniałej perspektywie: powolnie nadchodzącej wiośnie. Za kilka dni już luty, a przecież zdarzało mi się ciąć wierzby z końcem lutego. Nawet jeśli przyjdzie mi poczekać do marca, dam radę. Z zastępczymi słoneczkami będzie łatwiej. Zaproście je również do swoich domów. Warto!
  • ZDROWE, OWOCOWE, NIEDZIELNE ŚNIADANIE – (Pyrrhula pyrrhula f.)
    Gile tej zimy przylatują gromadnie. Zawsze kilka samców i kilka samic. Największa grupa, którą gościłam na naszych kalinach, liczyła 11 osobników tego pięknego gatunku (Pyrrhula pyrrhula).
    Dziś, na niedzielnym, owocowym śniadaniu gościłam 4 samice:
    Jedyną, drobną niedogodnością w robieniu im zdjęć, jest permanentny brak słońca.
    Bardzo już za nim tęsknię. Czas chyba je zaprosić do domu, ale o tym będzie mój kolejny post…
    ZAPRASZAM
  • PTASIE RADIO
    Ptaki. Tak bardzo cieszą mnie zimą w ogrodzie. W tym sezonie tyle pięknych ptaków przylatuje do naszych „ptasich stołówek”. Gromadnie pokazują się gile i ich towarzyszki, rankiem w ogrodzie można obserwować rudziki i mazurki.  Nie daję rady zrobić im zdjęć, bo ich „stołówki”są daleko, a dni ostatnio bardzo pochmurne.
    Ale tak całkiem nie mogę narzekać. Raz szczęście uśmiechnęło się do mnie. Wczesnym rankiem udało mi się przyłapać i bogatki, i modraszki (Parus major + Parus caeruleus). Buszowały w karmniku z ziarnami.
    Zapraszam na kilka ptasich zdjęć:
  • KRYSZTAŁKOWO … ZANIM ZNIKNĄŁ ŚNIEG…
    Dlaczego piękno jest tak ulotne ? Tego nie wiem, ale konsekwentnie staram się zatrzymywać je wokół siebie…i to jak najwięcej. Ajak nie udaje się tak w rzeczywistości, to zatrzymuję je w kadrze. Tak tez zrobiłam pewnego słonecznego, jeszcze śnieżnego dnia: CARPE DIEM
    Samych pięknych, błyszczących, karnawałowych chwil Wam życzę !!!
  • ŚNIEŻNA ZIMA JEST ZAWSZE PIĘKNA
    Kiedy w śnieżny dzień pojawi się słońce, świat zaczyna wyglądać tak wyjątkowo…wręcz baśniowo.
    Kiedy można spędzić choć chwilkę w ogrodzie, podziwiając swoje ukochane rośliny pod białą kołderką, jest jeszcze milej. Zapraszam na krótki spacer  do mojego zimowego, ogrodowego królestwa. Mam nadzieję, że w te wietrzne i niespokojne dni, sprawi Wam on szczególna przyjemność: