![]() |
| ALBUM WARSZAWA |
WILCZA GÓRA
Blog o moim Wilczym apetycie na życie. Z Górą, na którą każda Wilczyca musi się wspiąć.
-
Stare Miasto, Plac Zamkowy oraz sam Zamek, były w tym roku pięknie rozświetlone w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Popołudniowy, noworoczny spacer należy zaliczyć do bardzo udanych.To było bardzo miłe rozpoczęcie Nowego Roku:A jeśli macie ochotę na dalszy spacer po Warszawie, zapraszam na moją fotograficzna wyprawę po naszej stolicy. Moimi oczami, na moich fotografiach.Okładka jest linkiem do albumu: -
Kiedy nadchodzi wiosna, tak bardzo cieszy nowa pora roku, nowy sezon, nowe okoliczności przyrody, nowe pomysły, i oczywiście nowe nasadzenia. A zimą ? W ogrodzie głównie troska o ptaki i zmiana sezonowych dekoracji. Tak właśnie zmienia się moje ogrodowe życie. Donice przed domem zyskały nowe „oblicze”. Świąteczne ale i Noworoczne oraz karnawałowe. W kolejnych tygodniach będą się prezentowały następująco:W minionych miesiącach donice miały inne „stroje”. Dla przypomnienia, zajrzyjcie tutaj: DONICE -
Zaczęło się od zakupu rur PCV różnej grubości.Kolejno…należało je pociąć, do czego bardzo się przydała szlifierka kątowa.
Usunięcie pozostałych po cięciu zadziorków, okazało się najbardziej pracochłonnym etapem. Było ich bardzo dużo i były bardzo twarde. Pomógł mi mały nożyk i papier ścierny.
A teraz odpowiedź na pytanie: po co to wszystko? Bo przecież nie planuję remontu łazienki 🙂
Ułożenie „szkieletu” tego bardzo nietypowego bożonarodzeniowego wianka należało wyłącznie do mojej „nieograniczonej wyobraźni” 🙂Po sklejeniu wszystkich rurek silikonem nadszedł czas na lakierowanie:Teraz pozostało już tylko wklejenie bombek o dowolnie wybranym przez nas kolorze i kształcie.
Efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Jestem nim ZACHWYCONA !!!W świetle dziennym, prezentuje się tak:
a wieczorową porą…tak:Pozostało mi sporo materiałów i już wiem, że zrobię kolejne. Lakierowane również na metaliczny, srebrny kolor.
Z innymi bombkami, przeróżne. Efekt jest zachwycający. Chcę, aby zdobiły mój dom przez cały karnawał !!!POZDRAWIAM WSZYSTKICH W NOWYM 2015 ROKU
!!! NIECH WAM SIĘ WIEDZIE !!! -
Jak zwykle z resztą. Nie będzie i już. Uwielbiam dekorować dom na święta, ale nie jestem w stanie wkomponować czerwonego koloru. No nie pasuje mi i KONIEC. Będzie sporo pięknych i delikatnych pasteli.Sporo odcieni różu, delikatnych fioletów i ecru. W połączeniu z delikatnymi szarościami, metalicznymi dodatkami, będzie tak PO MOJEMU. Właśnie tak lubię i tak mi się podoba. Wiem, że nie jestem w większości, dla której święta to czerwony Mikołaj, czerwone serwetki, czerwone jabłuszka, czerwone kokardki. Ale tak już mam, i już!Wczoraj rozpakowałam ogromny karton. W nim przyjechał do mnie wyczekiwany już niecierpliwie wianek, czy jak kto woli, stroik na stół. Ogromnej średnicy, z masą szklanych bombek. Oczarował mnie.
Myślałam, że zeszłoroczny elegant był już szczytem piękności. Myliłam się. Mój nowy, różowy „słodziak” powalił mnie na kolana, a nawet wzruszył. Anita tak bardzo się postarała. Jeśli jeszcze takiego lub podobnego (czytaj: w Waszym guście) nie macie – skontaktujcie się z Anitą http://www.zielonomitu.blogspot.com/A teraz spójrzcie jakie cudo mam na stole: -
Uwielbiam takie zdjęcia, kiedy w obiektywie bardzo wczesnego poranka, uda się schwytać chwile, które trwają bardzo krótko. Taka właśnie jest ta galeria. Galeria pewnej „Damy w Czerwieni”, a może bardziej, pewnych „Dam w Czerwieni”.Zapraszam na ogrodową ucztę, w mroźny, grudniowy poranek:A poniższe pięknotki wdziały sukienki ” multikolor”. Też pieknie ! -

Po wielu bardzo ponurych dniach….i tu powinnam napisać: „zza chmur wyszło słońce”, ale nie. Nie mogę tak napisać, bo nadal jest ponuro. Zmieniło się tylko to, że ogród pokrył się pięknym białym szronem. Nocne przymrozki, utrzymały się do wczesnych godzin porannych. Padał nawet drobny śnieżek. Oto dowód:
Wyszłam rano na krótki spacer głównie po to, żeby utrwalić te piękne widoki. Dziwny mamy ten grudzień. Już nawet nie chodzi mi o śnieg, ale te dziwne, wręcz jesienne temperatury. W słońcu, zdjęcia byłyby bardziej optymistyczne, ale nie mam powodów do ogrodowych narzekań. Nie zawsze przecież świeci słońce. A ogród wyglądał tak pięknie.Zapraszam na spacer: -
Moja przepyszna propozycja na letnią, czy jesienną kolację. Zwykle zjadamy je wszystkie prosto z patelni,
ale jeśli uda się Wam coś „oszczędzić”, to gwarantuję że kiedy wystygną, są jeszcze pyszniejsze. Do dzieła !!!SKŁADNIKI NA PLACUSZKI:– 4 średnie cukinie (długość około 25 cm)
– 3 średnie cebule (obrane, pokrojone w bardzo drobną kostkę)
– 250 g sera feta
– 2-3 łyżki świeżej, zielonej pietruszki (bardzo drobno posiekanej)– 4 dobrze roztrzepane jaja– 1,5 szklanki mąki
– przyprawy: sól, pieprz
– do smażenia oliwa z oliwekSKŁADNIKI NA SOS:– 250-300 ml naturalnego jogurtu– 2-3 ząbki czosnku– przyprawy: sól, pieprz
Umytą i osuszoną cukinię trzemy na grubszej tarce. Nie obieramy skóry ! Po utarciu, pozostawiamy ją na sicie około 15 minut, aby pozbyła się nadmiaru soku. Do miski wsypujemy posiekana cebulkę i fetę. Fetę kroję wcześniej na kwadraciki, wielkości około 1×1 cm. Wsypujemy pietruszkę, mąkę i powoli dodajemy jajka, cały czas mieszając.No końcu dodajemy odsączoną cukinię i przyprawiamy do smaku.Rozgrzewamy patelnię i nakładamy duże, kopiaste łyżki cukiniowej masy, rozpłaszczając je lekko łyżką.Smażymy po kilka minut z każdej strony, aż się lekko zarumienią:Po zdjęciu z patelni odsączam je chwilkę na papierze, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu i zwiększyć ich dietetyczność 🙂Przygotowujemy sos łącząc jogurt, z wyciśniętym przez praskę czosnkiem. Doprawiamy solą i pieprzem.Już możemy podawać !!!SMACZNEGO CUKINIOWEGO -
Kalendarz pochodzi z mojego e-magazynu:(proszę najechać kursorem na nazwę – to jest link)Zapraszam !!! -
Kalendarz pochodzi z mojego e-magazynu:(proszę najechać kursorem na nazwę – to jest link)Zapraszam !!! -
Kalendarz pochodzi z mojego e-magazynu:(proszę najechać kursorem na nazwę – to jest link)Zapraszam !!!
























































































