W poprzednim sezonie, kiedy ją dostałam w prezencie, ustawiłam ją wśród języczek i liliowców.
Nowy sezon, nowe pomysły i „przeprowadzka” Fredki. Od wiosny pochyla się nad roślinami na innej rabacie, otulona jeżówkami, z kostrzewą w nogach:
Blog o moim Wilczym apetycie na życie. Z Górą, na którą każda Wilczyca musi się wspiąć.

Nowy sezon, nowe pomysły i „przeprowadzka” Fredki. Od wiosny pochyla się nad roślinami na innej rabacie, otulona jeżówkami, z kostrzewą w nogach:

Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić Was do przygotowania bardzo prostej jesienne kolacji „na ciepło” 🙂
To jest prosta wersja, która zabiera tylko kilkanaście minut na przygotowanie tego pysznego smakołyku.
Kiedy mam więcej czasu, wzbogacam nadzienie z gruszek o orzechy włoskie, które wcześniej miażdżę i mieszam z łyżką śmietany i serem przed napełnieniem gruszek. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. W tym czasie gruszki dzielimy na połówki i usuwamy gniazda nasienne tworząc miejsce dla sera.Należy robić to bardzo ostrożne, żeby nie uszkodzić skóry gruszki. Nakładamy gorgonzolę, pokrojoną na mniejsze kawałki, wielkością odpowiadające zagłębieniom w gruszkach (patrz zdjęcie poniżej).

Kiedy gruszki będą w piekarniku, pozostały ser rozpuszczamy na patelni zatapiając go w śmietanie. Całość podgrzewamy ciągle mieszając. Doprowadzamy do powolnego zagotowania. Przyprawiamy, gałką, świeżo mielonym pieprzem i solą.
Po około 20 minutach, kiedy ser się rozpuści a gruszki ładnie zmienią kolor na ciemniejszy (lekko podpieczony), wykładamy je z piekarnika (zdjęcie poniżej).
Rozkładamy na talerze i polewamy sosem śmietanowo- serowym. Ja dodatkowo dodaję na wierzch świeżo mielony pieprz. Talerze zdobimy wg własnej fantazji. SMACZNEGO !!!

„Październik spoczynku nie chce dać, każe orać, każe siać.”






Do dzieła ! Owoce myjemy,obieramy ze skóry, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę 1 cm x 1 cm. Kosteczki gruszki odkładamy na sito do odsączenia.Rodzynki moczymy w miseczce z rumem. Orzechy włoskie należy roztłuc na małe kawałeczki. Teraz ciasto.Całe jaja ubijamy blenderem (wysokie obroty) z cukrem. Kiedy masa jest już bardzo jasna (czytaj: ubita) dodajemy olej i dalej ubijamy.Kolejno dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia o sodą. Ciasto musi być dość gęste, żeby się nam owoce nie zatapiały. Kiedy masa jest już gotowa, dodajemy odsączone rodzynki i orzechy, a na końcu owoce. Całość delikatnie, ale dokładnie mieszamy łyżką (blender mógłby nam całkowicie zmiksować owoce).Przelewamy masę na blachę, wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia. Rozgrzewamy piekarnik do temp. 180 stopni. Pieczemy około 50 minut. Po wyjęciu z pieca naszym oczom powinien się ukazać taki widok:

„Jesienne kwiaty”
Autorka L.Mróz-Cieślik
zamknij oczy i myślami wędruj po ogrodach
obraz ich pod powiekami zatrzymaj bo szkoda
mija lato więc przekwitną pogubią swe płatki
jesień przetka złotą nitką klomby i rabatki
naciesz oczy ich widokiem nim je mgła przykryje
takie piękne kolorowe jeszcze jest ich tyle
tylko zrywać i bukiety z wyobraźnią tworzyć
śpiesz się tylko bo za chwilę przyjdą pierwsze mrozy
może zasusz je w wazonie tak przetrwają dłużej
będą ładnie wyglądały wrzosy oraz róże
gdy zatęsknisz nagle zimą do zwiastunów letnich
w wyobraźni ujrzysz wtedy najpiękniejszy kwietnik
Poniżej nasze jeszcze kwitnące ogrodowe piękności:

CO POTRZEBUJEMY ?
– 1 kg śliwek
– 1-2 łyżki masła
– 1 łyżeczka imbiru (lub świeżo tarty)
– szczypta cynamonu
– 3 łyżki cukru
– 2-3 ząbki czosnku
– sól, pieprz do smaku
Śliwki myjemy, pozbawiamy pestek, odsączamy i gotujemy (smażymy) z masłem w garnku o grubym dnie około 2-3 h.
Mieszamy co jakiś czas drewnianą łyżką, również po to, żeby zapach słodki, śliwkowy zapach „swobodnie panoszył” się po kuchni, a rodzina miała ślinianki w ciągłej aktywności, ha ha ha…
Pokrywka nie całkiem szczelnie położona. Na około 20 min przed końcem podsmażania, dodajemy cukier, czosnek, imbir, cynamon i resztę przypraw wg własnego uznania. NIE MIKSUJEMY bo kawałki skórek są tu pożądane ! Pieczone mięsa są takie „charakterne” i kawałki skórek śliwek dobrze się z nimi „dogadują”.
Smacznego mięsnego ! Smacznego śliwkowego !

Śliwki myjemy, osuszamy, dzielimy na połówki, usuwamy pestkę. Zabieramy się za resztę. Kruszonkę robię przed ciastem. Po zagnieceniu wszystkich składników „kruszonkową kulkę” wsadzam na parę minut do zamrażalnika. Taka twarda dużo łatwiej się uciera na tarce (duże oczka). Teraz ciasto. Całe jaja ubijamy blenderem (wysokie obroty) z cukrem. Kiedy masa jest już bardzo jasna (czytaj: ubita) dodajemy maślankę, olej i dalej ubijamy. Na końcu dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Ciasto musi być dość gęste, żeby się nam śliwki nie zatapiały.Przelewamy masę na blachę wielkości około połowy piekarnika, wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia. Układamy śliwki (skórką do dołu) i ścieramy na tarce kruszonkę, która dowolnie ułoży się na powierzchni śliwek. Rozgrzewamy piekarnik do temp. 200 stopni.Pieczemy około 45 minut. A po wyjęciu z pieca naszym oczom powinien się ukazać taki widok:

![]() |
Te sosny rosną na skraju lasku. Bardzo o nie dbamy bo to „samosiejki”.

„Ogród przedziwny” Leopold Staff
W przedziwnym mieszkam ogrodzie,
Gdzie żyją kwiaty i dzieci
I gdzie po słońca zachodzie
Uśmiech nam z oczu świeci.
Wodotrysk bije tu dziwny,
Co śpiewa, jak śmiech i łkanie;
Krzew nad nim rośnie oliwny
Cichy jak pojednanie.
Różom, co cały rok wiernie
Kwitną i słodycz ślą woni,
Obwiązujemy lnem ciernie,
By nie raniły nam dłoni.
Żywim rój ptaków, co budzi
Ze snu nas rannym powiewem,
Ucząc nas iść między ludzi
Z dobrą nowiną i śpiewem.