• AFRODYTA – MÓWIMY NA NIĄ „FREDKA”
    Ta piękna dama stanowi romantyczny akcent w naszym ogrodzie.
    W poprzednim sezonie, kiedy ją dostałam w prezencie, ustawiłam ją wśród języczek i liliowców.

    Nowy sezon, nowe pomysły i „przeprowadzka” Fredki. Od wiosny pochyla się nad roślinami na innej rabacie, otulona jeżówkami, z kostrzewą w nogach:

    Gdzie będzie w przyszłym sezonie ?
    Jeszcze nie wiem.
    Posted by Picasa
  • PIECZONE GRUSZKI Z GORGONZOLĄ
    Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić Was do przygotowania bardzo prostej jesienne kolacji „na ciepło” 🙂
    Wspaniale pasuje do czerwonego wina.

    Co potrzebujemy na kolację dla 2 osób ?
    • 5 gruszek
    • 100 g sera gorgonzola piccante
    • 100 ml śmietany 18-22%
    • przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa

    To jest prosta wersja, która zabiera tylko kilkanaście minut na przygotowanie tego pysznego smakołyku.
    Kiedy mam więcej czasu, wzbogacam nadzienie z gruszek o orzechy włoskie, które wcześniej miażdżę i mieszam z łyżką śmietany i serem przed napełnieniem gruszek.  Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.  W tym czasie gruszki dzielimy na połówki i usuwamy gniazda nasienne tworząc miejsce dla sera.Należy robić to bardzo ostrożne, żeby nie uszkodzić skóry gruszki. Nakładamy gorgonzolę, pokrojoną na mniejsze kawałki, wielkością odpowiadające zagłębieniom w gruszkach (patrz zdjęcie poniżej).


    Gruszki ułożone na blaszce wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Układam je dość ciasno, aby je „ustabilizować” w pozycji poziomej i zapobiec wyciekaniu rozpuszczonego sera z gruszki. Można je również ułożyć w formie do muffinek (zdjęcie poniżej).

    Kiedy gruszki będą w piekarniku, pozostały ser rozpuszczamy na patelni zatapiając go w śmietanie. Całość podgrzewamy ciągle mieszając. Doprowadzamy do powolnego zagotowania. Przyprawiamy, gałką, świeżo mielonym pieprzem i solą.

    Po około 20 minutach, kiedy ser się rozpuści a gruszki ładnie zmienią kolor na ciemniejszy (lekko podpieczony), wykładamy je z piekarnika (zdjęcie poniżej).

    Rozkładamy na talerze i polewamy sosem śmietanowo- serowym. Ja dodatkowo dodaję na wierzch świeżo mielony pieprz. Talerze zdobimy wg własnej fantazji. SMACZNEGO !!!

    Posted by Picasa
  • KALENDARZ OGRODNIKA – PAŹDZIERNIK
    „Gdy październik ciepło trzyma, zwykle mroźna bywa zima.”
    „Jeśli październik wietrzny i mroźny, to luty będzie groźny.”

    „Październik spoczynku nie chce dać,  każe orać, każe siać.”

    • Usuwamy liście z trawnika. Jeśli zrobimy to po pierwszych przymrozkach, liście będą sztywne i łatwiej będzie się grabiło. Liście przenosimy do kompostu przesypując je ziemią lub ściółkujemy nimi rabaty, ograniczając rozwój chwastów.
    • Ostatnie koszenie trawnika powinno być na znacznie wyższym niż w lecie ustawieniu ostrzy.
    • Sadzimy drzewa i rośliny iglaste. Wysadzamy do gruntu krzewy malin, jeżyn, porzeczek i agrestu. Sadzimy róże z odkrytym korzeniem.
    • Wsadzamy do gruntu rośliny cebulowe kwitnące wiosną.
    • Jeśli z pelargonii nie pobraliśmy sadzonek na przyszły rok, a były piękne i chcemy je zachować, w pierwszej kolejności usuwamy wszystkie kwiatostany i zwiędnięte części roślin. Przycinamy pędy do jednej trzeciej wysokości i przenosimy rośliny do widnego chłodnego miejsca. Najlepiej zrobić to po pierwszych przymrozkach bo lekki mrozik hartuje rośliny i uodparnia na choroby.
    • Wykopujemy karpy dalii, mieczyków, begonii, kłącza pacioreczników (kann). Przechowujemy w chłodnym, suchym i ciemnym miejscu.
    • Byliny, które źle wyglądają na rabatach (np. liście host, liliowce) można ściąć krótko nad ziemią. Jeśli nie mamy na to czasu, pozostawione na rabatach będę stanowiły naturalne okrycie dla podziemnych karp i korzeni.
    • Jeśli pogoda na to pozwala, pielimy rabaty, aby oszczędzić sobie pracy na wiosnę.
    • Przycinamy liście kosaćców (irysów) o połowę, jeśli nie zrobiliśmy tego późnym latem.
    • To najlepszy miesiąc na sadzenie powojników i pnącz. Sadzimy je w odległości około 30 cm od murów, podpór, drzew czy krzewów. Przed posadzeniem bryłę korzeniową moczymy w wiadrze z wodą przez 20-30 minut. Kopiemy spory dołek, znacznie większy niż doniczka. Dno wypełniamy drobnymi kamieniami, będą stanowiły dobry drenaż. Następnie sypiemy sporo dobrze rozłożonego obornika lub ziemi kompostowej i mieszamy z ziemią ogrodniczą. W wymieszane i dobrze przygotowane podłoże wysadzamy delikatnie wyjety z pojemnika, wcześniej „napojony” powojnik. Glebę dookoła uciskamy lub lekko udeptujemy uważając, aby nie uszkodzić bryły korzeniowej, Bardzo silnie podlewamy. Ziemię wokół rośliny delikatnie ściółkujemy, co sprzyja zachowaniu wilgotności podłoża i przeciwdziała jego nagrzewaniu. Przycinamy roślinę nad pierwszą/drugą parą liści (na wysokości około 15-20 cm). Dobrze jest również posadzić małą (płytko korzeniącą się) roślinę, która rzucałaby cień na podstawę powojnika, Zapewni to większą wilgotność podłoża.
    • Sadzonkowanie. To najczęściej stosowana metoda rozmnażania roślin. Pora na pobranie sadzonek zdrewniałych rozpoczyna się od momentu opadnięcia liści do bardzo wczesnej wiosny. Musimy zdążyć przed rozpoczęciem wegetacji (kiedy soki nie krążą jeszcze w roślinie). Koniec lutego / początek marca to ostateczny termin. Należy pobrać zdrewniały (co najmniej roczny)  fragment zdrowej rośliny. Powinien mieć grubość ołówka. Grubsze łodygi trudniej się ukorzeniają. Pozostawiamy 3-4 oczka lub 3-4 pary oczek. Aby pamiętać, gdzie jest góra, a gdzie dół, wierzchołek sadzonki tniemy ukośnie, a dolny koniec prostopadle do osi pędu. Jeśli sadzonki pobraliśmy teraz, w okresie jesiennym musimy zaplanować ich przechowanie. W takim przypadku całość zawijamy np w papier śniadaniowy lub gazetę i wkładamy do papierowych torebek. Tak zabezpieczone sadzonki wkładamy na dół lodówki lub do komory przeznaczonej do chłodzenia owoców i warzyw. Przechowywanie w lodówce zapobiega wybijaniu pąków w trakcie okresu zimowego.Przesadzamy do podłoża różnym terminie wczesnowiosennym, w zależności od tego gdzie będziemy sadzonkować. Jeśli na zewnątrz (w ogrodzie) to musimy poczekać, aż ziemia rozmarznie. Najczęściej jest to początek kwietnia. Ta metodą najłatwiej jest ukorzenić np. forsycję, derenia, wierzby i hortensje bukietowe.
    • Pędy niektórych roślin np rozchodników, wstawione z kwiatostanami do wazonów i pozostawione w wodzie same się ukorzenią. Przez kilka tygodni będą piękną dekoracją domu a w tym czasie pędy będą się ukorzeniać.  Wodę należy systematycznie wymieniać aby się nie zazieleniła, a korzenie nie zaczęły gnić.
    • W październiku kwitną m.in. astry, cyklameny, rozchodniki, tojady. Na uwagę zasługują klony i sumaki, które o tej porze przebarwiają się na żółto, czerwono i pomarańczowo.
    Opracowano na podstawie własnych doświadczeń i „Kalendarza ogrodnika” Elżbiety Adamskiej
  • ZŁOTE KOLCE 2013 / KONCERT PAMIECI ANDRZEJA ZAUCHY
    Kilka dni temu, 13 października br. mieliśmy ogromną przyjemność spędzić wspaniały wieczór w towarzystwie dwóch zaprzyjaźnionych nam rodzin. Specjalne podziękowania i buziak dla Moniki, która była pomysłodawczynią i organizatorem tego wyjścia.Uroczystość odbyła się w SALI KONGRESOWEJ w Warszawie.
    W pierwszej części wieczoru odbyła się GALA ZŁOTE KOLCE 2013 z udziałem Mistrzów Świata i Igrzysk Olimpijskich w Lekkiej Atletyce. Najbardziej wybitni odbierali nagrody. Uhonorowano również najbardziej zasłużonych trenerów lekkoatletycznych. Galę prowadzili Maria Szabłowska i Przemysław Babiarz.


    Jednym z gości specjalnych była Irena Szewińska. Gwiazda wszech czasów naszej lekkoatletyki.

    Drugą część wieczoru wypełnił koncert pamięci ANDRZEJA ZAUCHY – SYMFONICZNIE.
    Wspaniały duet stworzyła Krystyna Prońko z Januszem Szromem.

    Piotr Cugowski wykonał kilka bardzo trudnych i pięknych utworów Andrzeja Zauchy.

    Wystąpiło kilku laureatów minionych festiwali pamięci Andrzeja Zauchy pn. SERCA BICIE.
    Nazywany on jest muzycznym przedsięwzięciem łączącym pokolenia i pasje  w jednym czasie i miejscu.

    Wszyscy muzycy występowali przy akompaniamencie Orkiestry Symfonicznej z Bydgoszczy
    pod dyrekcją Krzysztofa Herdzina.

    Wystąpiły również takie gwiazdy polskiej estrady jak, Małgorzata Ostrowska i Mieczysław Szcześniak.
    oraz Michał Kaczmarek:
    w towarzystwie Dominiki Kasprzyckiej:

  • JESIENNE CIASTO „WIEWIÓRKA”

    Bardzo to ciasto lubię za lekkość jesiennych owoców i doskonały smak orzechów, które wspaniale się z nimi komponuje. Cynamon i rum podbijają smak całości. Jesienna pycha:
    SKŁADNIKI NA CIASTO:
    • 5 jaj
    • 1 szklanka cukru
    • 1,5 szklanki oleju
    • 2,5-3 szklanki mąki
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • 1 łyżeczka sody
    • 1 łyżeczka cynamonu
    •  2 łyżki kakao
    • 3 jabłka lub 3 gruszki
    • kilka łyżek rumu
    • garść rodzynek (najlepiej sułtańskich)
    • garść orzechów włoskich

    SKŁADNIKI NA POLEWĘ CZEKOLADOWĄ:
    • 2 tabliczki gorzkiej czekolady
    • kilka łyżek mleka do rozpuszczenia czekolady
    • 1/2 kieliszka spirytusu

    Do dzieła ! Owoce myjemy,obieramy ze skóry, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę 1 cm x 1 cm. Kosteczki gruszki odkładamy na sito do odsączenia.Rodzynki moczymy w miseczce z rumem. Orzechy włoskie należy roztłuc na małe kawałeczki. Teraz ciasto.Całe jaja ubijamy blenderem (wysokie obroty) z cukrem. Kiedy masa jest już bardzo jasna (czytaj: ubita) dodajemy olej i dalej ubijamy.Kolejno dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia o sodą. Ciasto musi być dość gęste, żeby się nam owoce nie zatapiały. Kiedy masa jest już gotowa, dodajemy odsączone rodzynki i orzechy, a na końcu owoce. Całość delikatnie, ale dokładnie mieszamy łyżką (blender mógłby nam całkowicie zmiksować owoce).Przelewamy masę na blachę, wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia. Rozgrzewamy piekarnik do temp. 180 stopni. Pieczemy około 50 minut. Po wyjęciu z pieca naszym oczom powinien się ukazać taki widok:

    Kiedy ciasto ostygnie możemy je posmarować gęstą polewą przygotowaną z prawdziwej czekolady.
    Do małego garnka o grubym dnie, wlewamy kilka łyżek mleka i dodajemy kawałki połamanych czekolad.  Podgrzewamy na wolnym ogniu i cały czas mieszając doprowadzamy do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Dolewamy spirytus i już możemy smarować nasze ciasto.
    SMACZNEGO !!!

    Posted by Picasa
  • JESIENNE KWIATY
    Na portalu kobieta.pl znalazłam taki miły wiersz o kwiatach. On jakby pisany o naszych kwiatach i naszym ogrodzie.

    „Jesienne kwiaty”
    Autorka L.Mróz-Cieślik

    zamknij oczy i myślami wędruj po ogrodach
    obraz ich pod powiekami zatrzymaj bo szkoda
    mija lato więc przekwitną pogubią swe płatki
    jesień przetka złotą nitką klomby i rabatki

    naciesz oczy ich widokiem nim je mgła przykryje
    takie piękne kolorowe jeszcze jest ich tyle
    tylko zrywać i bukiety z wyobraźnią tworzyć
    śpiesz się tylko bo za chwilę przyjdą pierwsze mrozy

    może zasusz je w wazonie tak przetrwają dłużej
    będą ładnie wyglądały wrzosy oraz róże
    gdy zatęsknisz nagle zimą do zwiastunów letnich
    w wyobraźni ujrzysz wtedy najpiękniejszy kwietnik

    Poniżej nasze jeszcze kwitnące ogrodowe piękności:

    Posted by Picasa
  • CHUTNEY NA OSTRO. ŚLIWKOWO – CZOSNKOWE.
    Ta wspaniała konfitura pasuje najlepiej do mięs pieczonych, oraz tych zdjętych przed chwilą z grilla.
    Jadamy ją również do kanapek z wędliną. Nuta czosnku sprawia, że słodko-ostry smak zachwyca.
    Takie gęste sosy, przygotowywane z owoców i warzyw,z dodatkiem np. czosnku, cebuli i rodzynek, octu, musztardy,
     w wielu kuchniach świata nazywane są „chutney” (czyt: czatni). Najpopularniejsze są chyba w kuchni indyjskiej.
    W Polsce, przepisy na chutney pojawiły się już w XVII wieku pod nazwą „gąszcze”.
    Ja dziś zapraszam Was na jedno z najlepszych chutney, jakie kiedykolwiek jadłam.

    CO POTRZEBUJEMY ?

    – 1 kg śliwek
    – 1-2 łyżki masła
    – 1 łyżeczka imbiru (lub świeżo tarty)
    – szczypta cynamonu
    – 3 łyżki cukru
    – 2-3 ząbki czosnku
    – sól, pieprz do smaku

    Śliwki myjemy, pozbawiamy pestek, odsączamy i gotujemy (smażymy) z masłem w garnku o grubym dnie około 2-3 h.
    Mieszamy co jakiś czas drewnianą łyżką, również po to, żeby zapach słodki, śliwkowy zapach „swobodnie panoszył” się po kuchni, a rodzina miała ślinianki w ciągłej aktywności, ha ha ha…
    Pokrywka nie całkiem szczelnie położona. Na około 20 min przed końcem podsmażania, dodajemy cukier, czosnek, imbir, cynamon i resztę przypraw wg własnego uznania. NIE MIKSUJEMY bo kawałki skórek są tu pożądane ! Pieczone mięsa są takie „charakterne” i kawałki skórek śliwek dobrze się z nimi „dogadują”.

    Smacznego mięsnego ! Smacznego śliwkowego !

  • PLACEK ZE ŚLIWKAMI I KRUSZONKĄ
    Kto nie tęskni za jego smakiem? Kto nie pamięta zapachu pieczonego placka ze śliwkami ?
    Ręka do góry, ale ja nie znam takich.

    SKŁADNIKI NA CIASTO:
    •  około 15-16 sztuk śliwek
    • 2 jaja
    • 1 szklanka cukru
    • 1 szklanka maślanki
    • pół szklanki oleju
    • 2,5 szklanki mąki
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
    SKŁADNIKI NA KRUSZONKĘ:
    • 4 łyżki mąki
    • 2 łyżki cukru
    • 2 łyżki masła (temp.pokojowa)
    • 1 łyżeczka śmietany
    • cukier waniliowy

    Śliwki myjemy, osuszamy, dzielimy na połówki, usuwamy pestkę. Zabieramy się za resztę. Kruszonkę robię przed ciastem. Po zagnieceniu wszystkich składników  „kruszonkową kulkę” wsadzam na parę minut do zamrażalnika. Taka twarda dużo łatwiej się uciera na tarce (duże oczka). Teraz ciasto. Całe jaja ubijamy blenderem (wysokie obroty) z cukrem. Kiedy masa jest już bardzo jasna (czytaj: ubita) dodajemy maślankę, olej i dalej ubijamy. Na końcu dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Ciasto musi być dość gęste, żeby się nam śliwki nie zatapiały.Przelewamy masę na blachę wielkości około połowy piekarnika, wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia. Układamy śliwki (skórką do dołu) i ścieramy na tarce kruszonkę, która dowolnie ułoży się na powierzchni śliwek. Rozgrzewamy piekarnik do temp. 200 stopni.Pieczemy około 45 minut. A po wyjęciu z pieca naszym oczom powinien się ukazać taki widok:

    Kroimy na kawałki:

    Rozkładamy na talerzyki:
    i czekamy na mlaski i oklaski 🙂
    Posted by Picasa
  • ZIMA 2010 W NASZYM OGRODZIE
    Nasz lasek brzozowy wygląda jak z baśni o „Królewnie Śnieżce „. Prawda ?

    Te sosny rosną na skraju lasku. Bardzo o nie dbamy bo to „samosiejki”.

    Różanka
    Jak tu nie uwielbiać rozchodników. W każdym momencie roku są wspaniałą ozdobą. Tu w śnieżnych czapeczkach:
    „Robusta” kwitnie do samych mrozów i zwykle właśnie tak wita zimę. Ze śniegiem na głowie 🙂
    Pamiętajcie, że kwiatostany hortensji bukietowych ścinamy dopiero na wiosnę.
    To jedna z najładniejszych zimowych ozdób ogrodu:
  • NASZ „OGRÓD PRZEDZIWNY”

    „Ogród przedziwny” Leopold Staff

    W przedziwnym mieszkam ogrodzie,
    Gdzie żyją kwiaty i dzieci
    I gdzie po słońca zachodzie
    Uśmiech nam z oczu świeci.

    Wodotrysk bije tu dziwny,
    Co śpiewa, jak śmiech i łkanie;
    Krzew nad nim rośnie oliwny
    Cichy jak pojednanie.

    Różom, co cały rok wiernie
    Kwitną i słodycz ślą woni,
    Obwiązujemy lnem ciernie,
    By nie raniły nam dłoni.

    Żywim rój ptaków, co budzi
    Ze snu nas rannym powiewem,
    Ucząc nas iść między ludzi
    Z dobrą nowiną i śpiewem.

    I mamy ule bartnicze,
    Co każą w pszczół nam iść ślady
    I zbierać jeno słodycze
    Z kwiatów, co kryją i jady.

    I pielęgnujem murawę,
    Plewiąc z niej chwasty i osty,
    By każdy, patrząc na trawę,
    Duszą, jak trawa, był prosty.